Przede wszystkim piąta część serii "Orły Imperium", choć jak dotąd przeczytałam tylko jeden tom, to zamierzam szybko nadrobić braki, bo cykl jest naprawdę niezły, a poza tym, jak zapewne wiecie uwielbiam starożytny Rzym.
Premiera: 26 czerwiec
Jest koniec lata 44 roku naszej ery. Minął ponad rok od chwili, gdy rzymska armia rozpoczęła podbój Brytanii, spodziewając się szybkiego zwycięstwa nad rozproszonymi plemionami tubylców. Pomimo przewagi legionów Karatacus i jego okrutni wojownicy wciąż stawiają opór, prowadząc wojnę podjazdową.
Macro i Katon, służący w kohorcie Maksymiusza, otrzymują zadanie obrony brodu na rzece Tamesis. Od utrzymania tej pozycji zależą losy całej bitwy. Niestety, Maksymiusz wydaje sprzeczne rozkazy, w krytycznym momencie zawodzi, a winą za porażkę obarcza centurionów i prostych legionistów. Rozwścieczony Aulus Plaucjusz nakazuje zdziesiątkowanie kohorty. Skazani mają prosty wybór: mogą zginąć zakatowani w bestialski sposób albo zbiec i próbować przetrwać na terytorium wroga.
Akcja kolejnej pozycji, która zwróciła moją uwagę rozgrywa się w Japonii. Zapowiada się piękna historia o dążeniu do własnych celów i walce o możliwość decydowania o własnym życiu. Takie lubię najbardziej. - "Kwiat śliwy, mroczny cień"
Premiera: 19 czerwca
A skoro już jesteśmy w Azji, to znalazłam jeszcze coś o Indiach - "Tam, gdzie śpiewają pawie". I tu uwaga - zdaje się, że historia jest oparta na faktach autentycznych! Już ten jeden fakt dodał jej pikanterii :D
Premiera: 19 czerwca
A najlepsze zostawiłam na koniec - szykuje się reedycja jednej z moich najulubieńszych książek - "Przepiórki w płatkach róży"! Jestem pewna, że zagości ona od razu na mojej półce i zostanie jeszcze raz przeczytana. :)
Piękna historia o zakazanej miłości, pełna magii i alchemii smaków
Płatki róż należy obrywać bardzo ostrożnie, starając się nie ranić palców, bo oprócz tego, że jest to bardzo bolesne, zaplamienie płatków krwią może zmienić smak przepiórek. Jednak w tamtej chwili Tita zapomniała o bożym świecie i mocno ściskała róże, tuląc je do piersi. Pierwszy raz w życiu dostała kwiaty, poza tym – dostała je od Pedra! Ponieważ nie mogła ich zatrzymać, postanowiła wykorzystać je w potrawie, która – jak żadna inna – zaświadczy o jej uczuciach.
Tita kochała Pedra miłością gorącą i odwzajemnioną, niestety od początku było to uczucie skazane na niespełnienie. Jako najmłodsza córka w rodzinie, zgodnie z meksykańską tradycją, nie mogła wyjść za mąż. Jej obowiązkiem była opieka nad matką, a z czasem także rola głównej kucharki domu. Jedynie przez smak przyrządzanych potraw mogła wyjawić ukochanemu, co naprawdę czuje.
Przepiórki w płatkach róży to piękna opowieść o dwóch namiętnościach: do mężczyzny i sztuki kulinarnej. Miłość łączy się w niej z magią, a smak potraw budzi prawdziwe pożądanie.
Co przykuło waszą uwagę? Czy jest wśród tych książek pozycja, obok której absolutnie nie możecie przejść obojętnie?
***
Muszę się zabrać za zaległości czytelnicze i recenzenckie O ile jeszcze z tym pierwszym jakoś mi idzie, to do pisania prawie całkowicie nie mam weny. Ech, muszę się jakoś zmobilizować, bo liczba tekstów do napisania stale rośnie... Jutro możecie się spodziewać recenzji filmu w ramach Movie mondays. Jestem także w trakcie tworzenia opinii ostatnio przeczytanej powieści polskiej pisarki, to ewenement, jak dla mnie, bo z reguły unikam rodzimej literatury, jednak ta pozycja mnie pozytywnie zaskoczyła, choć też nie brakowało jej wad. Ale dosyć na razie o tym, więcej dowiecie się już z recenzji. ;)
Ciekawe lektury :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie, że wznawiają "Przepiórki..."! Życzę weny, u mnie z nią też ostatnio słabo :/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ciekawi mnie książka pani Hearn.
OdpowiedzUsuńCałkiem ciekawie się zapowiada :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Miłośniczka Książek
Wszystkie mnie ciekawią, ale najbardziej książka Lian Hearn :)
OdpowiedzUsuńA ja nic nie widzę dla siebie ;(
OdpowiedzUsuń"Kwiat śliwy, mroczny cień" może być niezłą pozycją.
OdpowiedzUsuń