piątek, 11 stycznia 2013

Napad na bibliotekę!

Dziś po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy znalazłam czas, żeby wybrać się do biblioteki. po długim czasie przbierania w książkach, wyszłam z niej z całkiem niezłym stosikiem. Powieści będą w sam raz na ferie zimowe :D

Upolowałam bardzo dobre i interesujące mnie pozycje, z czego jestem ogromnie zadowolona. :)
1. Karuzela uczuć - Jodi Picoult
2. Miasteczko Cold Spring Harbor - Richard Yates
3. Kronika ptaka nakręcacza - Haruki Murakami HIT!
4. Assasin's creed. Bractwo - Oliver Bowden
5. Opowiem ci o wolności - Wacław Holewiński

Chciałam jeszcze wstawić zdjęcie stosu, ale coś mi sprzęty odmawiają posługi, więc go nie będzie...

Znacie te książki? Którą polecacie mi na pierwszy ogień? ;)

***
Ostatnio mam jakiś brak weny twórczej... Czytać mi się chce i to bardzo, ale pisanie idzie mi jak po grudzie. Mam dwie recenzje do stworzenia i ani odrobiny chęci... Może w weekend uda mi się coś naskrobać, pewnie najpierw gdzieś na kartce, a potem przepiszę do komputera, bo dziś wyjeżdżam i jakoś nie chcę mi się go ze sobą zabierać. Zdecydowanie takie dwa dni separacji dobrze nam zrobią, musimy od siebie odpocząć... ;)

środa, 9 stycznia 2013

Ekranizacja książki "Jonathan Strange i Pan Norrel"


BBC ekranizuje książkę Jonathan Strange i Pan Norrel
The BBC ogłosiła ambitny plan ekranizacji powieści Susanny Clarke pt.: Jonathan Strange I Pan Norrel. Planowana jest sześcioodcinkowa adaptacja powieści w reżyserii Toby Haynes’a, znanego m.in. z takich hitów jak Doctor Who i Sherlock. O tej adaptacji mówiono od lat, lecz teraz nabrała oficjalnego wymiaru. Skala powieści i liczba efektów konieczna do jej ekranizacji jest ogromna, lecz Toby Haynes już w poprzednich swoich pracach udowodnił swoje mistrzostwo, pracując nad takimi filmami jak odcinki Doctora Who oraz serial Sherlock. Adaptacją książki do serialu zajmie się Peter Harness, odpowiedzialny m.in. za trzeci sezon Wallander. Nie znane sa jeszcze szczegóły dotyczące obsady ani planowanej premiery.
Książka Suzanny Clarke to niezwykłe połączenie wiktoriańskiej powieści z elementami fantasy. Rekomendowana przez Neila Gaimana jako jedna z najlepszych powieści fantasy ostatnich 70 lat, otrzymała też nagrodę Warld Fantasy Award.
Na początku XIX wieku, dwaj bardzo różni magowie pojawiają się by zmienić historię Anglii. In the year 1806, with the Napoleonic Wars raging on land and sea, most people believe magic to be long dead in England—until the reclusive Mr Norrell reveals his powers, and becomes a celebrity overnight. W roku 1806, kiedy wojna napoleońska szaleje na lądzie i morzu, większość ludzi wierzy że magia w Anglii dawno umarła – aż do chwili, gdy pojawia się Pan Norrell i ujawnia swoje moce.

Wkrótce kolejny praktykujący mag wychodzi z ukrycia: młody, przystojny i śmiały Jonathan Strange. On staje się studentem Norrella.To właśnie dzięki nim Anglia stanie się na powrót krainą tajemnej sztuki. Dwaj bohaterowie posiądą niezwykłą władzę, a sam  rząd poprosi ich o pomoc w walce z Napoleonem. Lecz magia ma swoją cenę...

Powieść ukazuje się po raz pierwszy w Polsce w jednym tomie w lutym nakładem Wydawnictwa Mag.

Prowincja pełna słońca - Katarzyna Enerlich


Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2011
Gatunek: literatura kobieca
Cykl: Prowincja
Tom: 3
Ilość stron: 304


Trzeba mieć dużo czasu , żeby posmakować książek, które autentycznie się lubi. A dla mnie bardzo ważny jest klimat, jaki unosi się znad przeczytanych stron, kawka, pledzik , dyskretne światło, stojącej przy fotelu lampy z ciepłym światłem o zmroku. Jeżeli do tego dodam oszałamiający jak co roku zapach i blask choinki to niechybnie oznacza, że…. w Święta Bożego Narodzenia sięgnęłam po ostatnią część „Prowicji” mojej ulubionej w ostatnie wakacje autorki Katarzyny Enerlich. Tyle o  sprzyjających okolicznościach przyrody…… a o książce?

 Nie zawiodłam się. Pierwsze, drugie i kolejne wrażenie jest takie; ma autorka potwierdzony swoimi powieściami autentyczny talent do tworzenia fabuły . Pięknie czerpie z życia swojego i przyjaciół, a może też i dalszych znajomych, wątki, niteczki życiorysu, które misternie zaplata w scenki rodzajowe na kartach swojej powieści. Tym razem wędrujemy z główną bohaterką …do Włoch. Za pracą . A jak praca to oczywiście  w przepięknym pensjonacie. Jak zwykle nasza ulubienica potrafi w szybkim tempie zjednać sobie ludzi. Potrafi też natychmiast, jako człowiek, któremu nie jest obojętny los innych, wplątać się w międzynarodową aferę z wątkiem egzotycznym w tle. Co tam jej mąż  - Niemiec? Było minęło!!! Życie jest po to, żeby żyć.  Zatem niech żyją emocje!!!. Chwilo trwaj!!!!! Ale oczywiście to jedna strona medalu. Poza nią - wewnętrzne zagubienie , niewiara, skrajne odczucia bohaterki.  Jakie ? Proszę zajrzeć na karty powieści.

Z Włoch wrócimy oczywiście do Polski. Bedzie wątek leśniczówki i przystojnego leśniczego . Niniejszym powiadam Wam, że czyta się jednym tchem. Żeby dodać odrobinę poświątecznego dziegciu, przyznam tylko, że iż tempo akcji w III części odrobinę mnie zmęczyło. Z całym szacunkiem dla autorki -  jestem z prowincji i dla mnie życie nie może toczyć się szybciej aniżeli w założonym przeze mnie tempie. Nawet w książce. Inaczej – szczególnie w książce, która jest o  takiej tematyce. No dobra,  pewnie czepiam się, albowiem powróciłam po świątecznej labie do pracy i jedyne co czytam to wysokospecjalistyczna literatura fachowa. Nie będę jej recenzować na blogu. Obiecuję. Szanuję osoby, odwiedzające mój zakątek książkowy i nie chcę zrazić opisem lektur czytanych bynajmniej nie na fotelu pod pledzikiem. Trochę jestem zdyszana , zatem pora na weekend z jakąś dobra książką w fotelu, kawka jest, choinka jeszcze stoi…..

Moja ocena:

5/6

Na cykl "Prowincja" składają się:
3. Prowincja pełna słońca <----
4. Prowincja pełna smaków - premiera 20 lutego 2013!!!  - wiadomość z ostatniej chwili! :D

Za możliwość przeczytania książki dziekuję serdecznie Wydawnictwu MG

wtorek, 8 stycznia 2013

Dobre maniery w przedwojennej Polsce - Maria Barbasiewicz

"Dobre maniery w przedwojennej Polsce" 
Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2012
Gatunek: literatura obyczajowa
Ilość stron: 336


Nastał czas karnawału . A z nim bale, zabawy, szaleństwa taneczno-gastronomiczne. Nie ciekawi was jak to było przed wojną ? Mnie bardzo , bardzo, bardzo. Dlatego z wielką radością sięgnęłam w świąteczny czas po książkę pani Marii Barbasiewicz zatytułowaną  „Dobre maniery w przedwojennej Polsce. Savoir-vivre. Zasady. Gafy”.

Jest to solidna pozycja z zakresu historii obyczajów . Autorka przenosi  nas w świat międzywojnia. Dopiero co odzyskana niepodległość  przyniosła odrodzenie  każdej z form życia społecznego we wszystkich  częściach  scalonego państwa. Maria Barbasiewicz pochyla się nad zasadami panującymi w każdym środowisku. Śledzimy zwyczaje w kręgu wojskowym i kupieckim. Obserwujemy ziemiaństwo i mieszczaństwo. Opisane są zwyczaje przy stole i wszelkie możliwe meandry savoir- vivre’u. Fantastyczny jest opis procedury związanej z honorowymi pojedynkami. Autorka garściami czerpie z kodeksu Boziewicza, a czytelnik może się przekonać jakże poważny był to rytuał.

Okazuje się że zasady dobrego wychowania były w Polsce przedwojennej bardzo istotną kwestią, powstawały na ten temat pokaźne publikacje. Grzeczność postrzegana była jako podstawa życia społecznego. Z cytowanych opracowań źródłowych dowiadujemy się o bardzo szczegółowych rozwiązaniach jakie obowiązywały na ulicy, w lokalu ,kinie, teatrze, na raucie i wszystkich innych miejscach. Usadzenie gościa  w określonym miejscu wyznaczała jego pozycja w danym towarzystwie. Nie było możliwości tego obejść , czy pomyśleć, ze można inaczej.

A te fotografie…. Książka jest bardzo bogata w zdjęcia ukazujące ludzi i ich otoczenie. Dzięki temu mamy możliwość przez chwilę być na przykład  świadkami na ślubie w majątku Stadnickich. Mamy  też niepowtarzalną okazję obejrzeć zdjęcia ze zaślubin  w synagodze. Jakąż nowoczesną suknię włożyła panna młoda!!!!  Jak jest autentycznie piękna!!!!!  Nieodmiennie nasuwa się pytanie – jak dalej potoczyło się jej życie?

 Fotografie i ryciny towarzyszą czytelnikowi szczególnie w aspekcie przedstawionej elegancji poszczególnych sfer. Wraz ze szczegółowym opisem jak wypadało się ubrać, a co absolutnie nie uchodziło, mamy możliwość zapoznać się z panującymi wówczas trendami. Jeśli ktoś nie wie , czym różniła się zasadnicza linia krawiectwa damskiego w latach 20-stych w porównaniu z następną dekadą – tu znajdzie odpowiedź . Jeśli ktoś kocha stylizacje sprzed wojny, zapraszam do przeczytania i obejrzenia ilustracji w  tej książce.

Autorka, jak wspomniała, sięga w swoim opracowaniu do wszystkich grup społecznych. I tak  dowiadujemy się, że dzieciaki też nie miały lekko . Od małego uczone kindersztuby,  a wszystko po to by zawsze i wszędzie zachować naturalność i umiar, a także i dobry smak – kwintesencje  dobrego  wychowania.
 Opracowanie Marii Barbasiewicz posiada bardzo bogatą bibliografię od wspominanego „Polskiego Kodeksu Honorowego ” Boziewicza po „Karierę Nikodema Dyzmy” Tadeusza Dołęgi –Mostowicza. Rewelacyjne teksty źródłowe dla miłośników tej epoki.

Koniecznie należy przeczytać. Wiem, że lata dwudzieste i trzydzieste przeminęły,  ich czarujący klimat został  zmieciony ponurą  godziną okupacji , a następnie manierą ludowej rzeczywistości.  I choć nikt już zapewne nie kraje owoców nożykiem srebrnym czy rogowym,  jak to zalecano w podręczniku Mieczysława Rościszewskiego , to w gruncie rzeczy szkoda , ze przy okazji zapomniano o wielu miłych i prostych  dla codziennego życia zasadach, dzięki którym  relacje międzyludzkie chociaż odrobinę otarłyby się o prawdziwy szyk i elegancję.

Moja ocena:

5/6
Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Księgarni Merlin. 

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Gorączka 1 - Dee Shulman

Tytuł oryginału: Fever
Wydawnictwo: Egmont 
Roku wydania: 2012
Cykl: Gorączka
Tom: 1
Gatunek: powieść młodzieżowa
Ilość stron: 428


„Ona i on, odlegli w czasie, bliscy duchem, uratować świat mogą tylko razem.”

Gdy po raz pierwszy ujrzałam „Gorączkę”, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. A wszystko to za sprawą pięknej okładki, która skradła moje serce. Oklaski dla grafików, którzy idealnie oddali charakter powieści poprzez nadanie oprawie zimnych barw. Poza tym zwróciłam uwagę na grubość książki. Jest ona bowiem całkiem spora, dzięki czemu wiedziałam, że nie będzie to lektura „na jedną noc”.

„Gorączka” autorstwa Dee Schulman jest pierwszym tomem cyklu o tej samej nazwie. Opowiada ona historię dwóch osób, żyjących w innym miejscu, czasie, można rzec, że nawet „przestrzeni”.
Pierwszą z nich jest Ewa, zbuntowana nastolatka z Anglii. Dziewczyna zostaje właśnie wyrzucona z kolejnej szkoły za swoją niepokorność i niezależność. Jest jednak bardzo inteligentna i ma naprawdę wielką wiedzę. Ewa nie poddaje się, dzięki czemu szybko trafia do następnego liceum, jakim jest St. Magdalene's. Nastolatka już od pierwszej chwili jest zauroczona nową szkołą, doskonale radzi sobie na lekcjach i szybko znajduje nowych znajomych.

Drugim bohaterem jest Sethos Leontis, gladiator. Chłopak żyje w Londinium w 152 roku. Jest niezwyciężony, wygrywa wszystkie walki. Aż do momentu, gdy poznaje niezwykłą dziewczynę – Livię. Podczas jednej z walk zauważa ukochaną na widowni, co wytrąca go z równowagi i zostaje poważnie ranny. Niestety, wiedza lekarska jego przyjaciela Matta nie jest wystarczająca, by móc go uleczyć. Jedynym sposobem na ratunek jest przeniesienie Sethosa do prywatnego domu, gdzie leczenie zostanie sfinansowane przez rodzinę Livii. Seth zakochany jest w niej bez pamięci, mimo że nie może się z nią związać, ponieważ dziewczyna jest zaręczona z mężczyzną, który posiada majątek i jest wybrany przez jej matkę.

Zarówno Ewę, jak i Sethosa łączy dziwna więź. Nastolatka przez niebezpieczne eksperymenty, zapada na tajemniczą gorączkę i trafia do szpitala. Seth także zna tę niebezpieczną chorobę i żeby odkryć jej pochodzenie, trafia do współczesnego świata, gdzie od razu natyka się na Ewę.
Nie znają się, a jednak czują się powiązani ze sobą. Dlaczego? Jeśli chcecie rozwiązać tę zagadkę, to koniecznie sięgnijcie po „Gorączkę”!

Mi osobiście ta książka bardzo przypadła go gustu. Wciąga, dzięki czemu czyta się ją dość szybko, mimo że na rozwinięcie akcji trzeba trochę poczekać. Historia Ewy i Sethosa wzruszyła mnie. Powieść zakończona jest w taki sposób, że czytelnik czuje niedosyt i już wypatruje następnej części.

Polecam nastolatkom szukającym powieści, która zawiera elementy science-fiction, tajemnicy, miłości i dramatu jednocześnie! Jeśli interesujecie się historią, to motyw walk gladiatorów z całą pewnością przypadnie Wam do gustu.

Moja ocena:
5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Egmont.

piątek, 4 stycznia 2013

Arisjański fiolet. Cisza - Pola Pane

Tytuł: Cisza
Autor: Pola Pane
Cykl: Arisjański fiolet
Tom: 1
Gatunek: paranormal romance
Ilość stron: 408


„Cisza” to pierwszy tom cyklu „Arisjański fiolet” autorstwa debiutantki Poli Pane, naszej rodzimej pisarki.

 Opowiada on o życiu na Ziemi po katastrofie, w wyniku której z atmosfery zniknął prawie cały tlen, fauna i flora wymarły, zaś nieliczne grupki ludzi przeżyły tylko dlatego, że w porę zdążyli schować się w schronach. Naukowcy w ostatniej chwili przed tragedią zdążyli wysłać w przestrzeń kosmiczną sygnał SOS, który odebrali mieszkańcy odległej planety i zdecydowali się przybyć naszemu gatunkowi na pomoc. Dzięki nim udało się przywrócić właściwą zawartość tlenu w powietrzu i ludzie mogli wyjść spod ziemi by razem z przybyszami odbudowywać nasz świat.

Emily Walker przez dziesięć lat przebywała razem z matką w bunkrze. Z uwagi na to, że ich zapasy jedzenia i wody były  na wyczerpaniu i nie mając już nic do stracenia, postanowiły  wyjść na powierzchnię. Emily ruszyła do najbliższego miasta w poszukiwaniu innych ocalałych. Na swojej drodze spotkała Korina – dziwnego mężczyznę o pomarańczowej skórze i fioletowych oczach. Przypatrując się mu ze zdziwieniem, zauważyła, że ma w ręku pistolet. Przerażona rzuciła się w szaleńczą ucieczkę, ale nieznajomy nie miał zamiaru pozwolić jej odejść…

Kiedy zdecydowałam się przeczytać tę powieść, nie miała pojęcia, że czeka mnie tak ciekawa i ekscytująca lektura.  Tak szczerze mówiąc spodziewałam się raczej kolejnego młodzieżowego gniota, jakich wiele już wydano do tej pory. Możliwe, że zwiodła mnie raczej marna okładka i uznałam, że skoro już ta reprezentatywna część książki wygląda nie najlepiej, to z treścią będzie podobnie. Nic z tych rzeczy.
Akcja jest świetnie skonstruowana, nie ma czasu na nudę, kolejne wydarzenia następują po sobie bardzo szybko i powieści praktycznie nie można odłożyć. Emily zakochuje się i wplątuje w romans bez przyszłości. Nareszcie trafiłam na powieść bez tej całej cukierkowej tandety, jaką jest wzajemna miłość aż po grób, która musi znieść przeciwności losu, ale i tak nigdy nie ulegnie… No dobra, nie chcę tu w żaden sposób spoilerować, myślę, że ci, którzy czytali kilka pozycji z gatunku paranormal romance zorientują się, o co mi chodzi. Tak więc pierwszą, nieocenioną wręcz zaletą książki jest jej nieszablonowość, jeśli chodzi o relacje damsko-męskie.

Podobała mi się postać Emily – typowej nastolatki, a zarazem silnej i odważnej dziewczyny, gotowej walczyć o swoje, ale też ustąpić, gdy trzeba i nie upierać się ślepo przy swojej racji. Korin to bohater raczej nijaki, ale tutaj jest to efekt zamierzony, jego cechy są wynikiem pewnej genetycznej ułomności, którą posiadają wszyscy Arisjanie. No właśnie, prawie wszyscy, bo jest przecież jeszcze jego siostra Kori – odmieniec. Mam tylko nadzieję, że w kolejnym tomie Korin nie stanie się taki, jak ona, a dalej będzie w pewien sposób upośledzony, bo inaczej cykl delikatnie rzecz ujmując, „zejdzie na psy” i stanie się taki, jak inne z jego gatunku.

Autorka świetnie przedstawiła świat po katastrofie, gdzie poza miastami nie istnieją roślinność i zwierzęta, ziemia jest zupełnie sucha i wyrastają z niej tylko kikuty drzew. Tego typu plastyczne opisy bardzo dobrze działały na wyobraźnię, pozwoliły mi w pełni uzmysłowić sobie świat, w którym przyszło żyć bohaterom.

Bez wątpienia sięgnę po następną część serii, jak tylko się ukarze. Już nie mogę się jej doczekać. „Arisjański fiolet. Cisza” polecam dorosłym i nastolatkom (ale takim 16+, że względu na dwie, czy trzy szczegółowo oddane sceny erotyczne zawarte w książce). Myślę, że spodoba się ona każdemu, kto wcześniej miał do czynienia z tego typu literaturą, a także tym, którzy lubią nieprzewidywalne romanse oraz historie pełne adrenaliny i emocji.  Ta powieść z całą pewnością wryje Wam się w pamięć.

Moja ocena:
5,5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serwisowi nakanapie.pl


wtorek, 1 stycznia 2013

Podsumowanko

Czas podsumować ksiązki przeczytane w grudniu, a także w całym 2012 roku.
Ten miesiąc nie należał do jakichś szczególnych pod względem czytelniczym, można by powiedzieć, że miałam lekką zapaść, ale już się z niej wydobyłam a to najważniejsze.

Przeczytałam 5 książek:
1. Republika - Robert Muchamore
2. Zapomniane - Cat Patrick
3. Orły imperium. Podbój - Simon Scarrow
4. Dolina zabójców. Zamach w Teheranie - Leo Kessler
5. Arisjański fiolet. Cisza - Pola Pane

Daje to 13,2 cm, czyli 1790 stron.
Napisałam 6 recenzji.

Najlepszą książką miesiąca jest zdecydowanie: Arisjański fiolet. Cisza
Najgorszej i największego rozczarowania brak.

Teraz czas na podsumowanko minionego wczoraj roku 2012.

31 stycznia 2012 roku założyłam tego oto bloga książkowego.
Przez ostatnie 11 miesięcy spodobał się on 176 osobom, co ogromnie mnie cieszy :D
Nawiązałam wsółpracę z 12 wydawnictwami i jedną księgarnią internetową. Dziękuję za zaufanie!

Przeczytałam 92 książki, a to daje 31460 stron oraz 206,7 centymetrów, czyli wyzwanie Book z nami-przeczytaj tyle, ile masz wzrostu wypełniłam z naddatkiem. (Mam 182 cm, czyli zrobiłam 24,7 cm nadwyżki.)

Najlepszym miesiacem pod względem liczby przeczytanych książek był dla mnie wrzesień (13), a najgorszym marzec (2).

Mam nadzieję, że w roku 2013 te statystyki będa równie dobre, a nawet lepsze.


W Nowym Roku pragnę życzyć Wam dużo szczęścia, radości każdego dnia, zdrowia, spełnienia marzeń i osiągnięcia celów. Obyście cieszyli się tylko świetnymi książkami.
I niech los zawsze Wam sprzyja!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Uwaga!

Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.