poniedziałek, 7 października 2013

"CzarLa. Poszukiwacze" - Tony DiTerlizzi

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 09/2013
Cykl: CzarLa
Tom: 1
Ilość stron: 485

Jedenastoletnia Eva. Dziewięć całe swoje życie mieszkała w bunkrze pod ziemią razem z wychowującym ją robotem o imieniu Mat. Nigdy nie widziała innego człowieka ani nie wyszła na zewnątrz. Mat szkoli ją w kwestiach samoobrony, pierwszej pomocy i przetrwania, by kiedyś mogła opuścić swoje bezpieczne schronienie. Dziewczynka czeka z utęsknieniem aż to nastąpi. Pewnego wieczoru do ich domu włamuje się intruz, który chce dopaść Evę. Przy pomocy Mat udaje jej się uciec szybem wentylacyjnym i od teraz jest zdana tylko na siebie. Poznaje Tułaczowca – stworzenie przypominające nieco olbrzymią modliszkę i razem z nim udaje się w podróż w poszukiwaniu sobie podobnych istot.

Gdy dostałam książkę, jeszcze zanim ją otworzyłam, już wywołała uśmiech na mojej twarzy. Tak solidnie zrobiona z piękną okładką i tasiemką-zakładką, przywodzi na myśl prawdziwą księgę. A w środku... ilustracje! Cudne obrazki ukazujące świat Evy i istoty go zamieszkujące. Coś niesamowitego! Uwielbiam obrazki w książkach, zostało mi to z dzieciństwa, więc każdy z nich dokładnie oglądałam, analizowałam szczegóły. Co za przyjemność!

„CzarLa” to piękna opowieść o dorastaniu, przyjaźni, poszukiwaniu siebie i swoich korzeni. Opowiada też o przekraczaniu barier – porozumienia z innymi istotami, czy strachem przed światem zewnętrznym. Podobało mi się, że autor wczuł się w położenie Evy, nie stworzył dziecka z mózgiem dorosłego, lecz wiarygodną dziewczynkę, myślącą i zachowującą się stosownie do swojego wieku.

Wizja naszego świata zdominowanego przez powiększone i bardziej rozwinięte formy owadów, ptaków, ssaków oraz miksów wielu gatunków jest bardzo intrygująca. Pierwszy raz się z czymś takim zetknęłam i spodobało mi się, że tym razem to nie człowiek gra pierwsze skrzypce i dominuje nad wszystkimi stworzeniami, ale, że sam jest gatunkiem na wymarciu.

Eva została wyposażona w różne futurystyczne sprzęty, takie jak omnipod, mogący wyświetlać mapę, czy udzielać pierwszej pomocy, kurtizelkę dostosowującą się do temperatury otoczenia, czy tramposze, mierzące ilość przebytych kilometrów. Przyznam, że przydałyby mi się niektóre z tych funkcjonalnych i ułatwiających życie gadżetów.

Całą powieść pochłonęłam zaledwie w jeden dzień. Nie mogłam się oderwać od emocjonujących przygód Evy. Akcja urwała się w tak niespodziewanym momencie, że teraz z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części i mam nadzieję, że pojawi się ona jak najszybciej. Drodzy czytelnicy, którzy swoje dzieciństwo macie już za sobą, nie dajcie się zwieść! To, że książka dedykowana jest osobom młodym, nie znaczy, że nie nadaje się także dla Was! Ja bawiłam się przy niej wspaniale i jestem pewna, że Wam także się spodoba.

 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Znak. 

10 komentarzy:

  1. Książka na jeden dzień?
    Czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie czasami siegnąc po takie ksiazki. Bede miala ja na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w rodzinie kilka osób w wieku, w jakim jest bohaterka, więc na pewno przypadnie im do gustu. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może nie dla mnie, ale komuś z pewnością polecę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę książką! Jest świetna. Kocham takie pomieszanie fantasy z sci-fi.

    OdpowiedzUsuń
  6. 485 stron w jeden dzień? Robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Do książki mnie nie ciągnie, ale cieszę się, że dobrze wypadła, gdyż zamierzam ją komuś podarować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem ciekawie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta dobra szata graficzna, o której mówisz, jest kusząca :-) Lubię, kiedy książka nie dość, że jest ciekawa i po prostu dobra pod względem fabularno-stylistycznym, to jeszcze to wszystko jest nam podane na bardzo pięknym "talerzu" :-) Od razu milej sie czyta

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Uwaga!

Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.