Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Enerlich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Enerlich. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 lutego 2013

PRZEDPREMIEROWO! - "Prowincja pełna smaków" Katarzyny Enerlich

Wydawnictwo: MG
Cykl: Prowincja
Tom: 4
Ilość stron: 300
Premiera: 6 marca

Za mną cudowny weekend lutowy z nową książką pani Kasi Enerlich. Tym razem autorka wraca na swoje ukochane Mazury by snuć opowieść o czasach przeszłych i teraźniejszości wysyconej wspomnieniami w smakowitym towarzystwie potraw regionalnych (i nie tylko).

Najnowsza powieść Katarzyny Enerlich to kontynuacja trzytomowej „Prowincji”. Poznajemy dalsze losy dzielnej Ludmiły, jej eksmęża Martina oraz partnera Wojtka. Akcja tym razem dzieje się wyłącznie w Mrągowie i okolicach. Ludmiła urządziła już swój dom na wsi, pisze powieść, a w międzyczasie uprawia ogród i gotuje z produktów wyłącznie naturalnych. Powieść jest okraszona licznymi przepisami kulinarnymi. Mnie najbardziej spodobał się przepis najprostszy, to jest sposób na kiszenie buraków. Na pewno skorzystam. Wręcz dziwię się sobie, że dotąd w swoich kuchennych poszukiwaniach nie natrafiłam na coś tak łatwego.

Wracając do fabuły. To opowieść o tych, których wzrusza najmniejsze trawy źdźbło. Życie u Ludmiły toczy się bez pośpiechu. Znaczenie ma każdy łyk wypitej herbaty i każdy kęs chleba. Bohaterka – kobieta po przejściach, na każdej ze stronic książki udowadnia prostą rzecz, że w życiu najbardziej chodzi o to żeby … żyć. Zgodnie z naturą, niespiesznie, z dala od jazgotu karier w korporacji i wyścigu szczurów. Ludmiła jest doświadczoną kobietą i ten bagaż życiowy potrafi przekuć w swój niezwykły potencjał. Dlatego udaje jej się to, co większości z nas się nie udaje. Ma wspaniałą romantyczna relację z aktualnym partnerem, potrafi przyjaźnić się z byłym mężem, akceptuje jego nową dziewczynę. Pomaga wszystkim naokoło i ta pomoc zwraca jej się po trzykroć. To jej świadomy wybór pewnej koncepcji życia i konsekwentnej jego realizacji. Bohaterka potrafi postawić na swoim, nikogo nie raniąc. Piękne, aż momentami nieprawdopodobne. Ale bardzo, bardzo terapeutyczne.

Teraz nieco o autorce. Po przeczytaniu tej powieści dostrzegam ewolucję jej pisarstwa w kierunku jeszcze większego nastawienia na otaczającą rzeczywistość i ludzi. To ich losy autorka zgrabnie przenosi na karty swojej książki, czasem cytując je wprost, czasem wkładając wysłuchane relacje w usta swoich bohaterów. Tym samym czuje się, ze pani K. Enerlich po prostu umie słuchać i doskonale wie, że każdy człowiek swoją historię niesie...

Jak zwykle w „Prowincji” dodatkową atrakcję stanowią fotografie i wspomnienia. Gdybym miała źródło dostępu do tychże, tak jak ma niewątpliwie autorka, w następnej powieści poszłabym w kierunku trudnego losu powojennego Mazurów. Pani Katarzyno, serdecznie namawiam. Posiada Pani ciekawy styl narracji, potrafi bardzo zgrabnie budować wątki i wiązać je ze sobą. Powieść chłonie się jednym tchem.

A tak na marginesie: w niedzielę na moim stole gościły własnej roboty precle drożdżowe i karkówka zapiekana pod pierzyną z kapusty z ziemniakami – doskonałe dania na przedwiośnie.

Moja ocena:
5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu MG.

środa, 9 stycznia 2013

Prowincja pełna słońca - Katarzyna Enerlich


Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2011
Gatunek: literatura kobieca
Cykl: Prowincja
Tom: 3
Ilość stron: 304


Trzeba mieć dużo czasu , żeby posmakować książek, które autentycznie się lubi. A dla mnie bardzo ważny jest klimat, jaki unosi się znad przeczytanych stron, kawka, pledzik , dyskretne światło, stojącej przy fotelu lampy z ciepłym światłem o zmroku. Jeżeli do tego dodam oszałamiający jak co roku zapach i blask choinki to niechybnie oznacza, że…. w Święta Bożego Narodzenia sięgnęłam po ostatnią część „Prowicji” mojej ulubionej w ostatnie wakacje autorki Katarzyny Enerlich. Tyle o  sprzyjających okolicznościach przyrody…… a o książce?

 Nie zawiodłam się. Pierwsze, drugie i kolejne wrażenie jest takie; ma autorka potwierdzony swoimi powieściami autentyczny talent do tworzenia fabuły . Pięknie czerpie z życia swojego i przyjaciół, a może też i dalszych znajomych, wątki, niteczki życiorysu, które misternie zaplata w scenki rodzajowe na kartach swojej powieści. Tym razem wędrujemy z główną bohaterką …do Włoch. Za pracą . A jak praca to oczywiście  w przepięknym pensjonacie. Jak zwykle nasza ulubienica potrafi w szybkim tempie zjednać sobie ludzi. Potrafi też natychmiast, jako człowiek, któremu nie jest obojętny los innych, wplątać się w międzynarodową aferę z wątkiem egzotycznym w tle. Co tam jej mąż  - Niemiec? Było minęło!!! Życie jest po to, żeby żyć.  Zatem niech żyją emocje!!!. Chwilo trwaj!!!!! Ale oczywiście to jedna strona medalu. Poza nią - wewnętrzne zagubienie , niewiara, skrajne odczucia bohaterki.  Jakie ? Proszę zajrzeć na karty powieści.

Z Włoch wrócimy oczywiście do Polski. Bedzie wątek leśniczówki i przystojnego leśniczego . Niniejszym powiadam Wam, że czyta się jednym tchem. Żeby dodać odrobinę poświątecznego dziegciu, przyznam tylko, że iż tempo akcji w III części odrobinę mnie zmęczyło. Z całym szacunkiem dla autorki -  jestem z prowincji i dla mnie życie nie może toczyć się szybciej aniżeli w założonym przeze mnie tempie. Nawet w książce. Inaczej – szczególnie w książce, która jest o  takiej tematyce. No dobra,  pewnie czepiam się, albowiem powróciłam po świątecznej labie do pracy i jedyne co czytam to wysokospecjalistyczna literatura fachowa. Nie będę jej recenzować na blogu. Obiecuję. Szanuję osoby, odwiedzające mój zakątek książkowy i nie chcę zrazić opisem lektur czytanych bynajmniej nie na fotelu pod pledzikiem. Trochę jestem zdyszana , zatem pora na weekend z jakąś dobra książką w fotelu, kawka jest, choinka jeszcze stoi…..

Moja ocena:

5/6

Na cykl "Prowincja" składają się:
3. Prowincja pełna słońca <----
4. Prowincja pełna smaków - premiera 20 lutego 2013!!!  - wiadomość z ostatniej chwili! :D

Za możliwość przeczytania książki dziekuję serdecznie Wydawnictwu MG

czwartek, 22 listopada 2012

Prowincja pełna gwiazd - Katarzyna Enerlich




Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2010
Cykl: Prowincja pełna marzeń
Tom: 2
Gatunek: literatura kobieca
Ilość stron: 432







Niby wszyscy doskonale wiedzą, że w życiu happy end zdarza się tak rzadko, iż z prawdopodobieństwem, łączącym się z pewnością, można spokojne przyjąć, że nie zdarza się wcale. Ale w każdym z nas drzemie niczym niezmącona nadzieja, że tak się może zdarzyć.
Po lekturze pierwszej części tryptyku "Prowincja pełna marzeń" zdawało się przez chwilę, iż oto mamy dowód na zaistnienie praktycznie niemożliwego.

Nic z tego. Rozpoczyna się drugi tom i otwierają się kolejne problemy głównej bohaterki. Jej wspaniały, idealny mężczyzna popada w zwątpienie, co do szczerości ich związku. Między małżonkami powstaje bariera nieufności, stąd już blisko do kryzysu. Niezłomna dziewczyna przejmuje wszelkie role przypisane młodemu stadłu małżeńskiemu. Buduje dom, nadzoruje wszelkie możliwe prace, mebluje, inwestuje. Pracuje nad wyglądem ogrodu. Wykonuje prace chałupnicze, żeby utrzymać rodzinę. Jest jak zwykle dzielna, kreatywna. Jednocześnie jak zawsze kieruje się przede wszystkim emocjami. Życie na prowincji toczy się w związku z tym wartko, na pewno nie ma czasu na nudę. Dokąd zaprowadzi bohaterkę jej polsko-niemiecka ścieżka życia? Czy Martin jako idealny mąż okaże się człowiekiem na całe życie? Polecam lekturę drugiej części trylogii, a dowiecie się wszystkiego.

Styl autorki jak zwykle błyskotliwy, dialogi nowoczesne. Kochamy tę prowincję, malowaną jej słowami. Aż chce się zwolnić tempo i upiec chleb na zakwasie, czy chociażby najprostszą szarlotkę. I zrobić coś własnoręcznie. Choćby szalik na zimę.

Widzicie sami, że lektura doskonale nastraja na jesienną słotę. Dobra na lato, dobra na zimę, vivat Katarzyna Enerlich!

Moja ocena:
5/6
Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu MG.

czwartek, 4 października 2012

Prowincja pełna marzeń - Katarzyna Enerlich

Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2009
Gatunek: powieść kobieca
Ilość stron: 368

Tak jak obiecałam sięgnęłam wreszcie po następne książki Katarzyny Enerlich - tryptyk o prowincji. Aktualnie jestem świeżo po lekturze pierwszej części, zatytułowanej romantycznie przez autorkę - "Prowincja pełna marzeń". Wchodzimy tym razem w klimat współczesnego Mrągowa. Odkrywamy zatarte upływem czasu i działaniem ludzkim ślady przebogatej i trudnej historii Mazur. 

Bohaterką powieści jest ponad trzydziestoletnia, długowłosa i atrakcyjna Ludmiła. Mimo znakomitej powierzchowności i niebanalnego wnętrza jest kobietą samotną. Samotną po przejściach. Związek z Jackiem zakończył się. Ludmiła wiedzie życie, mieszkając w dużym mieszkaniu w centrum Mrągowa. Jej aktywność zawodowa koncentruje się wokół pracy w charakterze dziennikarki lokalnej gazety. 

I oto pewnego pięknego dnia spotyka na swojej drodze, a konkretnie na ulicy przed swoją kamienicą, przystojnego, błyskotliwego, młodego Niemca imieniem Martin. Mężczyzna zagaduje kobietę zupełnie przypadkiem, czy nie mogłaby sfotografować go na tle kamienicy. Tak się zaczyna historia ognistej, temperamentnej miłości tych dwojga. 

Wydarzenia będą toczyły się błyskawicznie. Ludmiła straci pracę w gazecie, zajmie się rękodziełem. W międzyczasie w jej życie będzie usiłował się wkręcić niejaki Piotr. Zbombarduje ją mailami nieznana Hanka. A w jakiej sprawie to przeczytajcie. :)

W tle tego splotu wątków zostanie naszkicowana bogato ilustrowana historia Mrągowa i okolic.
Książkę pochłonęłam właściwie w dwa wieczory, zaczytując się nią do późna (prawdę mówiąc wczoraj spóźniłam się przez nią na zajęcia). Te przygody zawdzięczam bardzo lekkiemu stylowi pisania autorki. "Prowincja pełna marzeń" to zdaje się jej pierwsza poważna pozycja wydawnicza. Może nie tak błyskotliwa, jeżeli chodzi o sposób zazębiania wątków, jak toruńska opowieść "Studnia bez dnia", ale bardzo bardzo obiecująca. Polecam!

Moja ocena:
5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu MG. 


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Studnia bez dnia - Katarzyna Enerlich

Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 248


Bardzo lubię Toruń i jego zabytki, ale nie przypuszczałam, że może być aż tak tajemniczy. Za sprawą nowej książki Katarzyny Enerlich udało mi się tymczasem spenetrować zakątki Torunia w zupełnie nowej płaszczyźnie. Już sam początek powieści  zapowiada nietuzinkową fabułę. Trzydziestoletnia Marcelina zostaje wdową w wyniku nieprawdopodobnego splotu okoliczności, którego nie zdradzę, bo odbiorę całą przyjemność lektury tego błyskotliwego, acz tragicznego wstępu do jej przygód. W konsekwencji powyższego jest zmuszona rozpocząć nowe życie. Nowe mieszkanie. Nowa praca. Nowi znajomi. A w tle historia – legenda o toruńskim kupcu Martinusie Teschnerze, który obdarowywał swoje kochanki wspaniałymi pierścieniami. Wokół jednego z nich, z oczkiem z cennego rubinu toczy się fabuła powieści. Owiany legendą opowiadaną przez przyjaciółkę Marceliny, przewodniczkę turystów zwiedzających zabytki Torunia, zostanie pewnego dnia odnaleziony przez główną bohaterkę w trzynastowiecznej studni. A że studnia odkryta zostanie nagle w rzeźbiarskiej pracowni to tylko dodatkowy smaczek (oparty n a faktach). Nawet z kryminalnym wątkiem w tle……
A jak to wszystko się stało i jak to stać się mogło -  doczytajcie sobie sami.  

Autorka ma rzeczywiście niebywale lekkie pióro i tak zwana fantazję historyczną. Książka pełna jest błyskotliwych dialogów, ciętych ripost, nagłych zwrotów akcji, realistycznych opisów klimatycznych miejsc w Toruniu. a wspomniane opisy bardzo działają na wyobraźnię, szczególnie osób wrażliwych na piękno starych przedmiotów, bibelotów, czyli inaczej- ludzi  pochylających się ze wzruszeniem nad każdym zakurzonym rupieciem .  Autorka umie budować nastrój chwili, co pozwala jej wyczarowywać historie w oparciu o spojrzenie na przedmiot typu obraz, książka, pod warunkiem oczywiście, że są odpowiednio stare.  Powyższe połączone ze sporą dawką wiedzy czysto historycznej jest wykorzystane przy swobodnym kreowaniu zdarzeń przeszłych i teraźniejszych. Oczywiście, fikcja miesza się z prawdą, mit z faktem. Fabuła okraszona jest elementarną  znajomością psychologii kobiet. 
W ten  oto sposób powstała historyjka o dzielnej młodej wdowie, która niczego się nie lęka i daje sobie radę w okolicznościach, w jakich przyszło jej żyć.  Przy czym wcale nie marzy o tym, żeby zawiesić się na jakimś kolejnym  mężczyźnie, a poza tym jest bardzo wspaniałomyślna (sprawdźcie, dlaczego tak sądzę).

 Błyskotliwość narracji i naprawdę dobre dialogi powodują, iż należy tę powieść polecić szczególnie na wakacyjny lekki i beztroski czas.
Historyczne wycieczki, jakie czyni autorka ,w konsekwencji przyjęcia za kanwę opowieści faktów i mitów z przeszłości Torunia, nakazują wręcz sięgnąć po inne powieści Katarzyny Enerlich, których jak dotąd nie czytałam. Szczególnie wiele obiecuję sobie po trylogii „Prowincja” dotykającej, jak sadzę, problematyki historii Mazur.

Moja ocena:
>>5/6<<

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG. 


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Uwaga!

Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.