Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książnica. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 września 2013

Papieżyca Joanna - Donna Woolfolk Cross

Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 432

Każdy z nas ma jakieś marzenia. Jedni pragną bogactwa, podróży, sławy, inni szczęśliwej rodziny, stabilizacji zawodowej itd... Niektóre z marzeń łatwo spełnić, a nad innymi trzeba się napracować i liczyć się z tym, że nie zawsze osiągniemy upragniony cel. Żeby podążać za marzeniem trzeba mieć siłę i odwagę. Nie dać się pokonać przeciwnościom losu czy konwenansom.

Taką siłę ma w sobie Joanna, młoda córka angielskiego kanonika, która od życia pragnie czegoś więcej niż tylko szybkiego zamążpójścia, bandy dzieci i ciężkiej pracy na gospodarstwie. Marzy o tym by się uczyć, czego surowo zabrania jej ojciec, gdyż jest to niezgodne z naturą kobiet. Joanna jednak dopina swego najpierw, namawiając starszego brata by nauczył ją czytać i pisać, potem robiąc wrażenie na wędrownym uczonym. Nadchodzi jednak czas, gdy nie ma już nikogo, kto mógłby przekazać jej nową wiedzę i aby móc dalej poznawać świat musi podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu, która na zawsze odmieni jej dalszy los...

Legenda głosi, że naprawdę istniała kobieta, której udało się oszukać kościelnych dostojników w kwestii swojej płci i zostać papieżem. Tyle, że gdy prawda wyszła na jaw, jej pontyfikat wymazano ze wszystkich dokumentów. A historycy po dziś dzień dzielą się na tych, którzy uważają, że papież Joanna istniała i tych, którzy dowodzą, że to tylko wyssana z palca bujda. Także jak było naprawdę trudno dociec, co jednak nie wpływa na fakt, że autorka skrzętnie pozbierała wszelkie dostępne skrawki informacji i stworzyła z nich (nieco naginając dla swoich potrzeb fakty) interesującą i emocjonującą książkę.

Zbeletryzowane dzieje Joanny zaczynają się od jej urodzenia, opowiadają o trudach dzieciństwa i młodości, potrzebie wiedzy i pogoni za nią. O życiu w średniowieczu czyta się bardzo przyjemnie, gdyż można się zapoznać z wieloma przykładami codziennej pracy, obowiązków, zwyczajów i tradycji tamtego okresu. Pikanterii dodaje kiełkujący związek Joanny, który nie może przetrwać, jest wbrew wszelkim konwenansom i zasadom społecznym. Niestety, gdy bohaterka przybywa do Rzymu, zaczyna się robić nieco nudniej, te ostatnie 150 stron, czytałam w tydzień, a wcześniejsze 250 w jeden dzień. Jakoś bardziej ciekawiły mnie jej zmagania z przeciwnościami losu, a nie gdy wszystko szło jej jak po maśle...

Mam zastrzeżenia co do tytułu, nie rozumiem po co użyto żeńskiej formy, skoro w powieści znajdziemy tylko zwrot "papież Joanna". I moim zdaniem tak wyglądałby lepiej na okładce.

Podsumowując, "Papieżyca Joanna" to zajmująca powieść historyczna, którą czyta się ekscytująco z myślą, że być może choć część wydarzeń w niej zawartych pokrywa się z prawdą. Niestety przy końcu jej poziom trochę spada, ale chęć poznania finału pcha dalej do czytania. Polecam miłośnikom ciekawostek historycznych, a także tym, którzy mają ochotę na powieść o kobiecie przełamującej bariery i stereotypy.

6/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.

środa, 19 grudnia 2012

Orły imperium. Podbój - Simon Scarrow

Tytuł oryginału: The Eagle's Conquest
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2011
Gatunek: powieść historyczna
Cykl: Orły imperium
Tom: 2
Ilość stron: 413

Tę recenzję mogę zacząć tylko jednym zdaniem: ale ze mnie fujara!
Właśnie skończyłam czytać "Podbój", wchodzę na Biblionetkę, by wystawić ocenę i co widzę? Że to nie pierwszy tom cyklu, tylko drugi!  A ja przez cały ten czas byłam przekonana, że czytam pierwszy tom. Owszem, czasem jakby brakowało mi kilku szczegółów i trochę nie mogłam się połapać w niektórych sprawach, ale zrzuciałam to na nieuważne czytanie. A tu właśnie wyszło na jaw, że ominęło mnie prawie 400 stron początku. No cóż - brawo ja...


Także jako przypadkowo odkrytą zaletę serii mogę uznać, że część drugą można czytać bez uprzedniego zaznajomienia się z jej poprzedniczką ;)
No ale teraz czas na krótkie przybliżenie treści. Znajdujemy się w samym środku kampanii rzymskiej przeciwko Brytom. Rzymianie prowadzą kolejne walki, mające na celu zniszczenie sił ich głównego wroga Karatakusa i przejęcie kontroli nad jak największą częścią wyspy. W całym tym bitewnym chaosie poznajemy trójkę bohaterów: dowódcę drugiego legionu - Wespazjana, podległego mu centuriona Macro i jego młodego zastępcę Katona. Każdy z mężczyzn ma swoje problemy. Wespazjan martwi się o los żony, która jest podejrzewana na udział w spisku o życie imperatora Klaudiusza, Macro ma naturę lekkoducha i niezbyt przejmuje się tym, co może wydarzyć się następnego dnia, zwłaszcza gdy wyżej postawieni wydają mu niedorzeczne rozkazy. Dba jednak o swoich ludzi i stara się nie narażać ich na zbędne niebezpieczeństwa. I wreszcie Katon - siedemnastoletni młodzik, który po ledwie roku służby, został optionem, a to dzieki swoim umiejętnościom pisarskim i matematycznym. Zakochany w niewolnicy Lawinii, służącej żony Wespazjana. Każdy jego dzień to wspominanie ukochanej i tęsknota za nią. Los jednak będzie dla nich łaskawy i da im się spotkać, gdyż Klaudiusz wraz ze swym dworem postanawia przybyć do Brytanii, by zadać definitywną klęskę buntownikom.

Pomimo tego, że powieść to głównie opisy kolejnych potyczek, wciągnęłam się w tę historię. Mniej więcej w połowie wkroczył interesujący wątek spiskowy oraz znacznie zaplątały się losy głównych bohaterów. Bardzo podobał mi się duet Macro - Katon. Jeden, pomimo ciążącej na nim odpowiedzialności to hulaka i zawadiaka, zaś drugi przewyższa go wykształceniem i zdaje się też dojrzałością, ale jest za to niezwykle impulsywny i często Macro musi ratować mu skórę. Ta para przypominała mi nieco głównych bohaterów serialu "Rzym" - Lucjusza Vorenusa i Tytusa Pullo, którzy również stanowili dla siebie kompletne przeciwieństwa, a mimo to bardzo się przyjaźnili.

Zdecydowanie nie nudziłam się przy lekturze i pomimo rozwlekłych opisów nie było momentów, które by mnie nużyły. Akcja toczyła się bardzo szybko i obfitowała w zaskakujące zwroty. Koniecznie musze sięgnąć po pierwszy i trzeci tom. To naprawdę świetna historia, napisana lekkim i równocześnie zabawnym językiem. Dialogi zazwyczaj były pełne ironii i wojskowego żargonu i często rozśmieszały mnie do łez. Czytając, nie mogłam sie też nadziwić inteligencji starożytnych Rzymian, ich sposobom prowadzenia walki, taktyki, czy budowy machin oblężniczych. To niesamowite, że w tamtych, tak odległych czasach potrafili konstruować wymyślne wojskowe maszyny, albo radzić sobie z dowodzeniem wojskami na wielkim polu bitwy.

Ksiażka jest świetną rozrywką, jak również doskonałym źródłem wiedzy na temat prowadzenia wojen w tamtych czasach. Jej temperamentni i charakterystyczni bohaterowie na długo zapadają w pamięć. Polecam ją wszystkim miłośnikom historii, starożytności, powieści wojennych , jak i tym, którzy polubili cykl o Scypionie Afrykańskim. "Orły imperium. Podbój" na pewno Wam się spodobają. Choć może, żeby mieć ciągłość historii, najpierw przeczytajcie pierwszą część ;)

Moja ocena:
5/6

Za możliwość przeczytania fantastycznej powieści dziękuję serdecznie Grupie Wydawniczej Publicat.

środa, 21 listopada 2012

Bollywoodzkie noce - Shobhaa Dé

Tytuł oryginału: Starry Nights
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2007
Gatunek: powieść obyczajowa
Ilość stron: 335

Pochodząca z prowincji Aasza jest młoda, wrażliwa i piękna. Matka zabiera ją do Bombaju, wierząc, że uroda córki otworzy przed nią drzwi do kariery filmowej. Tam dziewczyna szybko przekonuje się na własnej skórze, jakimi prawami rządzi się środowisko, w którym za chwilę sławy płaci się własnym ciałem. Aasza zdana na własne siły, rozkwita - mimo złośliwości zazdrosnych o jej pozycję sław, intryg alfonsów i gwiazdeczek. Doskonale wie, że nie ma tu miejsca na miłość czy zaufanie... Do czasu spotkania z Akszajem Arorą, prawdziwym gwiazdorem Bollywood.

Żeby dostać rolę w jakimkolwiek filmie, nastoletnia Aasza musiała zawsze oddać się jakiemuś wpływowemu mężczyźnie. Z biegiem lat, gdy już stała się sławna, mieszkała w luksusowym apartamencie, miała służbę, a ludzie na ulicy śpiewali przeboje z jej filmów, to jedno się nie zmieniło. Załatwić sobie rolę można było tylko przez łóżko. Aasza Rani nie była głupią dziewczyną, a wręcz przeciwnie, posiadała inteligencję i spryt. Jednakże pragnęła w życiu tylko jednego - prawdziwej miłości. Zakochała się bez pamięci w żonatym gwiazdorze Akszaju Arorze, który wykorzystał ją do tego by jeszcze bardziej się wypromować, a potem porzucił, dodatkowo szkalując, gdzie się dało. Aasza nie umiała się pozbierać, branża kinowa całkowicie jej zbrzydła, oddawała się kolejnym romansom, wpadła w depresję. Aż wreszcie nadszedł moment kulminacyjny, który całkowicie odmienił jej dotychczasowe życie...

Szczerze mówiąc, to sięgając po tę powieść spodziewałam się czegoś innego. Miałam ochotę na tradycyjny bollywoodzki romans, gdzie wszystko dobrze się kończy. Przyznam, że zasugerowałam się okładką, nie czytając wcześniej opisu, bo zwyczajnie nie przypuszczałam, że książka może być o czymś innym. Zamiast wzruszającej "szmiry" z happy endem, w stylu indyjskich filmów, które czasami lubię obejrzeć dla odprężenia, dostałam powieść trudną i złożoną. I zupełnie przez przypadek pozbawiłam się dotychczasowych złudzeń o Indiach, które ukształtowały się w mojej głowie, podczas oglądania produkcji z Bollywood. 

Ujrzałam świat, w którym matka pcha swoją niewinna córkę w ramiona kolejnych podstarzałych facetów, uzasadniając swoje czyny chęcią zapewnienia jej jak najlepszej przyszłości. Świat, w którym dominują mafia, gangi i korupcja. Świat, gdzie zdrady, gwałty i wykorzystywanie nieletnich są na porządku dziennym. I wreszcie świat, gdzie przy zadawaniu się z nieodpowiednimi ludźmi, można zostać podpalonym żywcem na ruchliwej ulicy, błagać o pomoc, której i tak nikt z wielu znajdujących się obok ludzi nie udzieli ze strachu przed zemstą zbirów...

"Bollywoodzkie noce" były lekturą wymagającą uwagi i skupienia. Nie mogłam po prostu usiąść i przeczytać tej książki w jeden dzień, potrzebowałam na to więcej czasu, by dogłębnie przemyśleć wszystkie zawarte w niej treści. Oprócz pesymistycznego obrazu indyjskiej branży kinowej oraz stanu całego kraju, na pierwszy plan wysuwało się w niej coś jeszcze. Była to siła głównej bohaterki, jej wola walki i niezłomność, niezachwiana pomimo wszystkich nieszczęść, które ją dotknęły. Wiara w to, że jeszcze nie wszystko jest stracone, a jutro jest nowy dzień. "To dla nas szansa, dla ciebie i dla mnie, że by zacząć nowe życie, spróbować jeszcze raz. Uda się nam." Podziwiam Aaszę za takie podejście, przyznam, że chciałabym mieć jej charakter. 

Powieść z całą pewnością była warta przeczytania, nie żałuję ani minuty, którą jej poświęciłam. Jej autorka wydała jeszcze kilka innych książek, które niestety nie zostały przetłumaczone na język polski, a szkoda, bo z chęcią zapoznałabym się także z nimi. Uważam "Bollywoodzkie noce" za książkę bardzo wartościową, ze względu na jej realizm oraz przedstawienie faktów bez owijania w bawełnę i upiększania. 

Nie sądzę, że przypadnie ona do gustu wszystkim, wręcz przeciwnie, nadaje się ona dla czytelników, którzy tak jak ja fascynują się Indiami i chcą poznać ich prawdziwe oblicze oraz dla osób, które chcą wiedzieć coś więcej o tym, jak kręci się filmowy biznes. Myślę, że miłośnicy powieści obyczajowej także znajdą tu coś dla siebie. Mogę polecić ją osobom, które od literatury chcą czegoś więcej niż tylko rozrywki. 

Moja ocena:

4,5/6
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat. 


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Uwaga!

Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.