Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Szelenbaum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Szelenbaum. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lutego 2014

Wielki Północny Ocean. Los – Katarzyna Szelenbaum

Wydawnictwo: Burda (G+J)
Data wydania: 10/2013
Cykl: Wielki Północny Ocean
Tom: 4
Ilość stron: 416

Coraz szybciej nadchodzi moment rozstania Rina z jego przełożonym Dzikim Krukiem. Podczas jazdy przez królestwo Eskaflonu razem z oddziałem zostają napadnięci przez bandytów. Porucznik zgadza się na wszystko byle tylko ocalić podległych mu żołnierzy. Czy jednak nie daje z siebie zbyt wiele?
Myślałam, że już nic jeśli chodzi o tę serię mnie nie zaskoczy. A jednak się pomyliłam. Diametralnie. Najpierw poświęcenie Danaena, a na koniec jego przemiana. Dosłownie wgniotło mnie w fotel. Poza tymi dwoma rzeczami w tym tomie w zasadzie nic się nie dzieje. Czytanie każdej poprzedniej części cyklu zajmowało mi jak dotąd jeden dzień, a „Los” mordowałam ponad tydzień. Dosłownie mordowałam. Cały czas tylko opisy przeżyć Danaena, akcja wlokła się jak flaki z olejem, praktycznie nic o moim ulubionym Rinie... Ale ostatnie dwadzieścia stron to po prostu majstersztyk. Warto było się tyle męczyć by ich doczekać. Brak mi więcej słów... Mogę tylko polecić – osobom o mocnych nerwach i nie gorszącym się byle czym. No i na pewno nie będzie to lekka odprężająca lekturka. Mimo to naprawdę warto.


Moja ocena: 9/10

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Wielki Północny Ocean. Bóg - Katarzyna Szelenbaum


Wydawnictwo: G+J
Rok wydania: 2013
Seria: Wielki Północny Ocean
Tom: 3
Ilość stron: 378


Po raz trzeci mogłam spotkać się z bohaterami cyklu "Wielki Północny Ocean". Rozstanie Rina i porucznika zbliża się nieuchronnie. Chłopak z tego powodu chodzi jak struty, nie może zrozumieć, co zrobił źle, dlaczego zwierzchnik chce go odesłać. Podczas jednej z wypraw dochodzi do dramatycznego wypadku, który zmieni cały świat postaci, sprawi, że nic już nie będzie takie jak dawniej...

Jak i poprzednie części "Boga" przeczytałam nawet nie wiem kiedy, pomiędzy jedną a drugą książką, przez noc. Wywarł na mnie ogromne wrażenie. W pewnym momencie aż przecierałam oczy za zdumienia, a ręce, w których trzymałam powieść, drżały mi z emocji. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to najlepszy cykl fantasy, jaki zdarzyło mi się czytać w całym moim życiu. Na ostatnie dwa tomy czekam z niecierpliwością, bo po tym wiem już na pewno, że nic nie potoczy się tak jak mi się do tej pory wydawało.

Jestem ciekawa jakiej tematyki dotykać będą kolejne książki pani Szelenbaum, gdy już zakończy serię. Autorka ma wielki talent, a we mnie wierną fankę. Z pewnością przeczytam wszystko, co jeszcze wyda.

Cóż, z ręką na sercu polecam "Boga", jak i poprzednie części. Śmiem twierdzić, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie.

9/10

czwartek, 8 sierpnia 2013

Wielki Północny Ocean Księga II. Kosmos - Katarzyna Szelenbaum



Wydawnictwo: G+J
Gatunek: fantasy
Seria: Wielki Północny Ocean
Tom: 2
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 380


Rin nadal przebywa pod skrzydłami Kruka – porucznika Danaena. Uczy się żołnierskiego rzemiosła. Coraz szybciej jednak nadchodzi czas rozstania z mistrzem. Rin boi się nadejścia tego momentu, gdy jego świat znowu runie, zabraknie pana, którego rozkazami można by się kierować i będzie zdany sam na siebie.

Akcja w tej części praktycznie nie posuwa się do przodu. Mamy ze dwa, może trzy ważne wydarzenia, a reszta to tylko opisy przeżyć i trosk bohaterów. A mimo to od książki nie da się odejść. Otworzyłam ją po raz pierwszy wieczorem i nie odłożyłam aż do rana. Byłam zaskoczona, że tak szybko przeleciała mi między palcami, chciałam więcej. Niewątpliwie ma ona w sobie jakąś niezwykłą, hipnotyzującą moc.

W tym tomie poznajemy nieco bliżej porucznika. Dowiadujemy się więcej o jego chorobie, rodzinie, a także ohydnych praktykach. Choć nadal ciężko tę postać zrozumieć i rozgryźć, jest pełna sprzeczności, czasem wręcz całkowicie kontrastowych. Razem z Rinem stanowią bardzo ciekawą, intrygującą parę „odmieńców”. Przed sięgnięciem po cykl, nie miałam nigdy do czynienia z tego typu bohaterami.

Druga cześć jak dla mnie okazała się jeszcze lepsza od pierwszej, znacznie bardziej fascynująca, pomimo braku akcji i przeważaniu opisów przeżyć wewnętrznych. Całe szczęście, że księgę trzecią mam już na półce, pewnie jeszcze dziś zabiorę się za czytanie. Ten cykl jest jedyny w swoim rodzaju, nieporównywalny z żadnym innym. Śmiem twierdzić, że w polskiej fantastyce ostatnich lat to prawdziwy przełom. Powieści powinny trafić do większości księgarń, bo jak na razie z bólem serca muszę stwierdzić, że ze świecą ich tam szukać (patrzyłam w empikach w dużych miastach, w jakich ostatnio miałam okazję być oraz innych księgarniach jakie napatoczyły mi się po drodze i niestety w żadnej nie natrafiłam nawet na ślad jakiejkolwiek książki z tego cyklu.)

Polecam wam , moi drodzy sięgnięcie po serię, na pewno powinni się z nią zapoznać miłośnicy fantastyki, a także wszyscy, którzy interesują się ludzką naturą i lubią wnikliwe opisy i spostrzeżenia na jej temat. Otwierajcie sobie w nowej karcie Księgarnię Merlin i zamawiajcie (nie chcę byście zarzucili mi, że zanadto reklamuję zamiast recenzować, ale tak jak wspominałam wcześniej w ten sposób książka na pewno trafi do was szybciej, niż dzięki standardowemu spacerowi po księgarniach w waszych miastach.)

Moja ocena:
8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Księgarni Merlin

wtorek, 26 marca 2013

Wielki Północny Ocean. Morze - Katarzyna Szelenbaum

Wydawnictwo: G+J
Rok wydania: 2013
Cykl: Wielki Północny Ocean
Tom: 1
Gatunek: fantasy
Ilość stron: 460

Życie Rina od małego składało się tylko z wypełniania poleceń innych ludzi. Najpierw słuchał się swego ojca grabarza, potem żołnierza, który go od niego kupił, a następnie nauczycieli w szkole wojskowej. Chłopak rozumiał tylko rozkazy, wszelkie inne relacje międzyludzkie takie jak przyjaźń, wdzięczność , czy miłość stanowiły dla niego zagadkę. Ta niezwykła właściwość oraz to, że z jego zimnych stalowych oczu nie da się odczytać żadnych emocji, sprawiły, że stał się idealnym kandydatem na ucznia słynnego żołnierza Wolnego Kruka. Czy jednak uda mu się pokonać dwóch innych kandydatów?

„Morze” to pierwsza część pięciotomowego cyklu, debiutancka powieść polskiej pisarki Katarzyny Szelenbaum. Autorka wykreowała świat przypominający nieco ten z „Sagi o Wiedźminie”, choć pozbawiła go czarów , magii i koszmarnych kreatur. Tutaj największym potworem jest człowiek.

Rin obserwuje otaczającą go rzeczywistość, wszystkie skierowane do niego słowa tłumaczy sobie na język rozkazów, stara się za długo nie rozmyślać nad tym, czego nie rozumie, choć z biegiem czasu przestaje mu się już to udawać.  

Sprzedaż własnego dziecka, szykany, bicie, tortury, gwałty… To wszystko jest w tej powieści na porządku dziennym. Nikogo nie dziwią zwykłe morderstwa, dopiero rozwłóczenie flaków ofiary po całym pomieszczeniu może zrobić na bohaterach jakieś wrażenie.

Książka jest trudna. Trudna do czytania, trudna do szybkiego pojęcia. Już po skończeniu nie opuszcza myśli czytelnika, cały czas powraca w najmniej oczekiwanych chwilach.  Dochodzi do tego, że jakieś zwykłe życiowe sytuacje przywołują jej fragmenty, zaczynają się z nią kojarzyć i tak dalej. Jak któregoś wieczoru rozmyślałam sobie o tym, że chcę jak najszybciej poznać dalsze losy Rina, to do głowy przyszło mi coś takiego „nie mogę się doczekać kolejnego sezonu tego serialu”. Dopiero po chwili skojarzyłam, że ja przecież czytałam książkę, a nie oglądałam film. I tu ukłon w stronę autorki za opisy, które czasem zajmują nawet po kilkanaście stron, ale pomimo tej rozwlekłości są ciekawe i potrafią tak zaprezentować daną sytuację, że czytelnikowi wydaje się, że ogląda obrazy.

Jak już wspomniałam wcześniej powieść ciężko się czyta. Trzeba to robić dokładnie, nie można opuścić żadnego zdania. Często kolejne rozdziały zawierają całkiem nieoczekiwane niespodzianki, jak przeskok do innych bohaterów, czy też parę dni do przodu i o tym co wydarzyło się w międzyczasie dowiadujemy się ze wspomnień lub rozmów bohaterów. Mniej więcej w połowie zaczęłam odczuwać pewne znużenie, czy też przytłoczenie całą tą fabułą, chciałam już jak najszybciej dobrnąć do końca, choć i tak nie było sposobu by zwiększyć prędkość czytania. Nie pomaga w żwawym przyswojeniu treści także (jak dla mnie) zbyt mała czcionka. Wolałabym już nieco grubszą książkę, ale większe litery.

Spotkałam się gdzieś z opinią, że czytanie tej powieści to masochizm. To raczej zbyt duże określenie, choć na pewno nie jest łatwo. Polecam jednak „Morze”, gdyż jest to z całą pewnością perełka w polskiej fantastyce ostatnich lat. Z utęsknieniem czekam na kolejną część, która z tego, co wiem, ukaże się już 17 kwietnia.  

Moja ocena: 
5/6

Za możliwość przeczytania ksiażki dziekuję serdecznie Księgarni Merlin. 
Książkę możecie nabyć TUTAJ

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Uwaga!

Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.