Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 11/2013
Cykl: The Bone Season
Tom: 1
Ilość stron: 520
W 1859 roku na ziemię przybyli Refaici, istoty zdolne do kontaktu z zaświatami, karmiące się aurą. Zawarli pakt z rządem brytyjskim, na mocy którego w Oksfordzie powstała ściśle tajna kolonia karna dla jasnowidzów - ludzi wyczuwających duchy, uznawanych za odmieńców przez resztę społeczności.
Akcja powieści rozpoczyna się w 2059 roku, Wielka Brytania przekształciła się w Sajon - totalitarne państwo, złożone z miast - cytadel, gdzie obowiązuje godzina policyjna, a jasnowidze nie są tolerowani. W cytadeli Londyn poznajemy Paige Mahoney, dziewczynę o niezwykłych zdolnościach, działającą w podziemiu, czyli syndykacie. Dziewiętnastolatka jest śniącym wędrowcem - potrafi opuszczać swoje ciało i wędrować po zaświatach jako duch, wyczuwać umysły innych ludzi, a także wnikać w nie. Jej talent jest niezwykle rzadki, co sprawia, że jest faworytą mim-lorda syndykatu Jaxona Halla. Pewnego dnia podczas powrotu do domu, nastolatka natyka się w metrze na strażników Sajonu. Przerażona wizją zamknięcia w wierzy, tortur i śmierci, atakuje ich a potem ucieka. Jeszcze tego samego wieczoru na jej trop wpadają Refaici, porywają ją i zabierają do Oksfordu. Tam zostaje przydzielona pod kuratelę Naczelnika, małżonka Władczyni rasy Refaitów, która chce przetestować jej zdolności, a potem przywłaszczyć je dla siebie. Paige znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Czy uda jej się uciec z kolonii? A może razem z innymi więzionymi jasnowidzami wzniecą otwarty bunt?
Na początku ciężko mi było połapać się w całej tej historii. Zacznijmy od tego, że sięgnęłam po książkę w ramach odpoczynku od nauki biofizyki, gdzie torpedowały mnie tylko jakieś wzory, definicje, pojęcia, tabelki i inne koszmarki. Chciałam choć przez chwilę się odprężyć, przestać się skupiać. Otworzyłam sobie "Czas żniw" i co zobaczyłam? Jakieś odnośniki, podziały, znowu te przerażające tabele! "-Nieeeeeeeeeeeeee!" - wrzasnęłam i odrzuciłam książkę na stolik. Po chwili jednak znowu po nią sięgnęłam, bo nie miałam już nic innego, co bym mogła w tej chwili poczytać. Jakoś się przemogłam i przebrnęłam przez te kilka stron, zawierających kategorie jasnowidzów. Nic z tego nie zapamiętałam, ale ku mojemu zdziwieniu, gdy zaczęłam wgryzać się w tekst, te pojęcia do mnie powracały i było mi łatwiej zrozumieć złożoną strukturę syndykatu. Po kilku rozdziałach wiedziałam już mniej więcej, na czym to wszystko polega i dalsza lektura sprawiła mi wielką przyjemność.
Paige cały czas pakowała się w tarapaty, nie było zatem czasu na nudę. Bardzo ciężko było mi robić przerwy w czytaniu i powracać do nauki. Mówiłam sobie "jeszcze jeden rozdział" i zazwyczaj kończył się on tak, że nie sposób było odłożyć powieści. Trzeba oddać autorce, że urywając rozdział w najbardziej emocjonującym momencie, pobudzała czytelnika do szybkiego powrotu do książki, a także sprawiała, że czytało się ją bardzo szybko. Szczerze mówiąc, to bardzo żałowałam, gdy zostało mi do końca jakieś sto stron, że zaraz skończę lekturę. Dlatego zrobiłam sobie przerwę i wybrałam się na przejażdżkę z rodziną, chcąc odwlec chwilę wielkiego finału, ale efekt był taki, że cały czas myślałam, co tam się stanie, a gdy wróciłam do domu, jak szalona rzuciłam się do dalszego czytania.
Ze wszystkich paranormalnych zdolności zawsze najbardziej interesowała mnie telepatia, dlatego ogromnie zaciekawiła mnie książka, której bohaterowie, cechowali się różnymi jej rodzajami. Talent Paige ogromnie mi się spodobał, a także jej określenie "śniący wędrowiec" i pseudonim "Blada Śniąca". Tłumaczka świetnie przełożyła je z angielskiego.
Powieść wymaga skupienia, gdyż trzeba poznać wszystkie rodzaje jasnowidzów, ogarnąć strukturę syndykatu, a także historię Sajonu. Pomagają w tym tabelki z początku i słownik z końca książki. Gdy już się przyswoi te informacje, dalsza lektura jest wspaniałą przygodą, nie można się od niej oderwać, a gdy do przerwy zmuszają nas jakieś nagłe okoliczności, to i tak cały czas się o niej myśli. Z utęsknieniem czekam na kolejną część, muszę koniecznie poznać dalsze losy mojej ulubionej bohaterki.
Moja ocena:
8/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu SQN.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SQN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SQN. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 listopada 2013
piątek, 1 lutego 2013
Przegląd Końca Świata. FEED - Mira Grant
Tytuł oryginału: Feed
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2012
Cykl: Przegląd Końca Świata
Tom: 1
Gatunek: thriller polityczny
Ilość stron: 490
|
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak to by było żyć w świecie, gdzie istnieje coś, nad czym ludzie nie są w stanie zapanować, co zmusza ich do przebywanie w bezpiecznych strefach i poluje na tych, którzy ośmielą się wyjść poza jej granicę?
To rzeczywistości Shauna i Georgii. W świecie, w którym większość ludzi woli nie wyściubiać nosa z domu, znacznie większą popularność zdobyły blogi. Blogsfera podzieliła się na tych, którzy dzielą się w sieci swoją twórczością, tych, którzy relacjonują fakty, oraz tych którzy podejmują różne ryzykowne zachowania, a potem umieszczają nagrania z nich w internecie.
"Jesteśmy wielozadaniowym narkotykiem nowego milenium: relacjonujemy newsy, tworzymy newsy i dajemy ci mozliwość ucieczki od nich, kiedy stają się zbyt uciążliwe."
No dobrze - powiecie - ale co w zasadzie zapanowało nad światem i zmusiło ludzi do ukrywania się?
Otóż wynaleziony został wirus, który był w stanie pomóc ludziom chorym na raka. Zastosowano go u około stu osób. Potem naukowcy odkryli lek na całkowite usunięcie przeziębienia. Miał on być jednak dostępny tylko dla bogatych, więc grupa młodych aktywistów włamała się do laboratorium, wykradła go i wprowadziła do atmosfery, tak by wszyscy mogli się nim cieszyć. W wyniku tej ingerencji wirus u ludzi z nowotworem zmutował się, przemieniając ich w zombie. Epidemia rozszerzyła się błyskawicznie, gdyż na początku media zaprzeczały jej istnieniu, a zombie mogły swobodnie zarażać innych. Gdy zdano sobie w pełni sprawę z niebezpieczeństwa było już za późno, zostało niewielu ludzi, z każdej strony otoczonych przez zombie.
"Nikt już nie ma raka ani przeziębienia. Jedynym problemem są żywe trupy."
Po wielu latach udało się nieco zapanować nad tym chaosem. W USA mają odbyć się wybory prezydenckie. Shaun, Georgia i ich przyjaciółka Buffy zostają wybrani do relacjonowania kampanii senatora Rymana w sieci. Na jednym z wieców przedwyborczych wybucha epidemia, w wyniku której ginie wiele osób, zarówno cywili, którzy przyszli posłuchać kandydata, jak i jego ochroniarzy. Niedługo potem na ranczu Rymana dochodzi do zainfekowania koni, co ma tragiczne skutki. Shaun i Georgia wietrzą spisek i zaczynają zbierać dowody. Jednak ktoś chce ich wyeliminować z gry...
Na początku byłam dosyć sceptycznie nastawiona do powieści. Zombie? - Bzdety. Jednak kiedy się wczytałam okazało się, że nie jest to kretyńska opowieść o walce z umarlakami w stylu pif-paf!, lecz przede wszystkim wnikliwy opis kampani prezydenckiej, kulisy walki o władzę, gdzie nie ma miejsca na przyjaźnie i sentymenty, a każdy zrobi wszysko, by tylko znaleźć haki na swojego przeciwnika. Dobro kraju zdaje się tu być wartością najniższą...
I choć dla mnie polityka to nuda, to fabuła mnie zafascynowała. Nie tylko ze wzdlędu na intrygi i spiski, ale właśnie na opisy wieców przedwyborczych, spotkań z dziennikarzami i niebywałych zdolności aktorskich kandydatów. Jak się pomyśli, że nasze wybory są też taką właśnie iluzją i udawaniem, to aż włos się jeży na głowie.
Myślę, że każdego zaintryguje relacja łącząca Shauna i Georgię. Wychowywali się jak rodzeństwo (choć na dobrą sprawę nie wiem do końca, czy nim są), ufają tylko sobie nawzajem. W domu ich pokoje są ze sobą połączone, a podczas podróży zajmują wspólny apartament. Są od siebie wręcz uzależnieni. Tak więc ta książka jest ciekawa także z psychologicznego punktu widzenia.
Ciężko mi oddać emocje odczuwane przy czytaniu. Na pewno była to ciekawość, ale także ekscytacja, podniecenie, strach, wzruszenie, żal... Zarwałam dla tej powieści pół nocy i czytałam do trzeciej nad ranem, aż skończyłam, co praktycznie nigdy mi się nie zdaża. Potem nie mogłam zasnąć, a jak już mi się udało, to miałam koszmar, że moja siostra stała się zombie i musiałam wysłać ją na śmierć ;( To chyba najdobitniej jest w stanie wam pokazać, jak ta lektura na mnie wpłynęła.
Na pewno mogę ją polecić miłośnikom horroru, thrilleru, polityki i żywych trupów. Ale myślę, że powinien ją przeczytać każdy. Bo przede wszystkim jest to opowieść o człowieku i jego mrocznej stronie, a zombie w niej są tylko tłem.
Moja ocena:6/6
Za mozliwość przeczytania fenomenalnej książki dziękuję serdecznie wydawnictwu SQN.
wtorek, 25 września 2012
Iggy Pop. Open up and bleed - Paul Trynka
Tytuł oryginału: Iggy Pop. Open up and bleed
Wydawnictwo: SQN
Gatunek: biografia
Ilość stron: 503
Iggy
Pop to człowiek – legenda. Znany na całym świecie rockman, który
zrewolucjonizował brzmienie współczesnej muzyki. Jego artystycznym dorobkiem
inspirowała się słynna na cały świat grupa Red Hot Chili Peppers. Kim jest ten
mężczyzna, jak to się stało, że odniósł aż tak wielką popularność?
Biografia podoba mi się bardzo z tego względu,
że chyba nie pomija żadnego istotnego elementu z żywotu Jima. Do tekstu
dołączono także zdjęcia z imprez, czy koncertów. Na jednym z nich możecie
zobaczyć Iggy’ego w całej okazałości. :)
Dla
tych, którzy będą chcieli po lekturze zapoznać się na poważnie z muzyką zespołu
Iggy’ego, dołączona została na końcu książki pełna dyskografia, wraz z oceną poszczególnych
płyt.
To
książka zarówno dla fanów wokalisty, jak i dla tych, którzy chcą po prostu przekonać
się, jak wygląda życie sławnego rockmana. Narkotyki, alkohol, imprezy,
dziewczyny, chłopcy… Wszystko zostało tam opisane. Cenię sobie ogromnie autora
właśnie za ten realizm i pokazanie świata muzyków rockowych takim, jaki jest.
Polecam.
Moja ocena:
>> Ta książka mieści się poza wszystkimi kategoriami oceniania, jest po prostu na to zbyt dobra.<<
Za
możliwość przeczytania fascynującej książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu
SQN.
A na zakończenie moja ulubiona piosenka Iggy'ego. Muzykę skomponował Goran Bregovic.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Uwaga!
Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.