Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat Książki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 lipca 2013

Wywiad z władzą - Oriana Fallaci

Tytuł oryginału: Intervista con il potere
Wydawnictwo: Świat Książki
Gatunek: wspomnienia, wywiady
Ilość stron: 510

Znajomość twórczości wybitnej włoskiej dziennikarki i pisarki Oriany Fallaci rozpoczęłam od jej najsłynniejszego dzieła „Kapelusz cały w czereśniach”. Oczarowana niepowtarzalnym stylem obiecałam sobie, że jak tylko nadarzy się okazja, sięgnę po coś jeszcze jej autorstwa.

Kilka miesięcy później w moje ręce wpadł „Wywiad z władzą”, zawierający rozmowy, jakie Fallaci przeprowadziła z najbardziej znanymi personami wśród rządzących. Byli to między innymi: libijski dyktator Kaddafi, kandydat na prezydenta USA Robert Kennedy, tybetański Dalajlama, irański przywódca duchowy Chomeini, bojownik „Solidarności” Lech Wałęsa a także wielu wielu innych.

Aby nie pogubić się w zawiłych życiorysach bohaterów wywiadów, zaczęłam lekturę od not biograficznych z końca książki, które pozwoliły mi lepiej ich poznać. Wcześniej nawet nie słyszałam o większości z nich, tak więc mini biografie okazały się bardzo pomocne. Uzbrojona w niezbędną wiedzę wróciłam na początek i rozpoczęłam czytanie.

Część pierwsza to wspomnienia autorki z wyjazdów do Wietnamu, Iranu i Libii. Zawiera wywiady z Chomeinim, Bazarganem i Kaddafim. Fallaci analizuje, jak władza wpływa na ludzi, jakie nieznane cechy potrafi z nich wydobyć oraz jak sprawia, że stają się zdolni do najbardziej podłych czynów.
Druga część to wywiady z ludźmi sprawującymi władzę oraz tymi, którzy do niej dążą lub zostali jej pozbawieni.

Przyznam szczerze – nie lubię polityki. Nie pasjonuje mnie ona w jakiś szczególny sposób, w zasadzie nie oglądam wiadomości i nie czytam gazet, nie wiem wiele o tym, co dzieje się w rządach różnych państw, potrafię wymienić nazwiska aktualnych prezydentów tylko kilku z nich.

Nie sądziłam, że „Wywiad z władzą” pod kątem bohaterów rozmów jakoś specjalnie mnie zainteresuje, w zasadzie zdecydowałam się go przeczytać tylko aby dowiedzieć się, w jaki sposób Oriana Fallaci przeprowadzała wywiady i przygotowywała się do swojej pracy.

Spotkała mnie niespodzianka. Autorka w jakimś fenomenalnym sposobem sprawiła, że niezwykle zaciekawili mnie jej rozmówcy, ich odpowiedzi oraz to, co mieli do powiedzenia.

Ponieważ niektóre wywiady pochodzą już prawie sprzed pięćdziesięciu (!) lat, niezwykłym doświadczeniem była dla mnie możliwość zrewidowania poglądów i planów ich bohaterów z rzeczywistością. To naprawdę niesamowite uczucie wiedzieć, co dalej się wydarzyło, jak potoczyły się ich losy.

Książka Oriany Fallaci stanowi wspaniałe dziedzictwo zarówno dziennikarskie jak i historyczne. I jak widzicie po moim przykładzie, może ją przeczytać każdy, nawet osoba, którą ani trochę nie kręci polityka. Gorąco polecam.

Moja ocena:
5,5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Księgarni Merlin.  

niedziela, 21 października 2012

Poszukiwacze szczęścia - Tishani Doshi

Tytuł oryginału: The pleasure seekers
Wydawnictwo: Świat Książki
Przekład: Janusz Maćczak
Rok wydania: 2012
Gatunek: powieść obyczajowa
Ilość stron: 314
Czas czytania: 5 dni

Babo, najstarszy syn państwa Patel, zostaje wysłany z rodzinnego Madrasu na studia do Londynu. Od razu po wylądowaniu w obcym kraju napotyka trudności - kuzyni nie przyjeżdżają po niego na lotnisko i nie mają zamiaru udzielić mu gościny tak, jak wcześniej zapowiadali. Babo zmuszony jest zamieszkać w przytułku. Pierwsze tygodnie w Anglii to nieustanna harówka, kursowanie pomiędzy uniwersytetem, a firmą Joseph Friedman and Sons, gdzie pracuje nad produkcją farb. Pewnego dnia w stołówce zauważa Sian. Od tej chwili jego życie zmienia się na zawsze. Pogłębia znajomość z dziewczyną i szybko zostają parą. To jednak nie podoba się rodzicom Babo, którzy chcieliby by ożenił się z kobietą z Indii. Ściągają chłopaka do domu i nie dają szans na powrót do ukochanej. Po długich protestach Babo, w końcu zgadzają się na ślub, pod warunkiem, że młodzi pozostaną potem przez dwa lata w Madrasie. Sian porzuca wszystko, co do tej pory znała i pełna wątpliwości podąża do Indii za głosem serca. Jak to będzie żyć w tym tak odmiennym kulturowo kraju, kiedy nawet nie zna języka? Czy rodzice Babo ją zaakceptują? Czy będzie w stanie znieść rozłąkę z bliskimi?

Książka to wspaniała panorama, ukazująca historię trzech pokoleń, żyjących w Indiach. Opowiada o podróżach, jakie ludzie odbywają, by odnaleźć własną tożsamość i miejsce, do którego w pełni przynależą. Najpierw Babo wyrusza do Anglii, potem Sian do Madrasu, a następnie ich dzieci także opuszczają rodzinne strony. Przez karty powieści przewijają się ich losy, a w tle pokazane jest życie zwykłych mieszkańców Indii, ich bieda, złożoność religii, wyznań i kastowości.

Dawno już nie miałam przyjemności czytać książki, która miałaby tak złożonych bohaterów. Tutaj każda choćby i najmniejsza, czy epizodyczna postać ma dokładnie określony charakter i dopracowaną historię. Dzięki narracji trzecioosobowej możemy dokładnie poznać je, a także motywy ich postępowania. Ułatwiają nam to także liczne opisy uczuć i przemyśleń, które zagłębiają się w psychikę osób i rozkładają ją na czynniki pierwsze.

"Jest wiele rodzajów miłości. W naszym przypadku to było łagodne uczucie, zupełnie niepodobne do tego, co ty teraz przeżywasz. Przydarzyło ci się coś nadzwyczaj rzadkiego. Nazywamy to Ekam - Jedność. Powiadają, że można tego doświadczyć tylko raz w życiu albo i nigdy. Niektórzy opisują to jako wkroczenie do ciemnej groty, która nie ma początku ani końca. Inni mówią, że to jakby twoje serce paliło się na wolnym ogniu. Kiedy doznajesz owego Ekam, wierzysz, że możesz wykorzenić ze świata wszelkie zło, wady i nieszczęścia." - s. 66

Przede wszystkim jest to przepiękna opowieść o miłości. Bo to właśnie to uczucie kieruje wszystkimi czynami bohaterów, każe im opuścić rodzinne strony i udać się w tułaczkę, czy przenieść się w inne miejsce.
To właśnie ono jest tym szczęściem, którego tak wytrwale poszukują. Ale czy będą w stanie je odnaleźć?

Szczerze przyznaję, że jak dotąd "Poszukiwacze szczęścia" to najlepsza powieść, jaką zdarzyło mi się w tym roku przeczytać. To prawdziwa perła, do której z całą pewnością będę jeszcze wiele razy wracać, gdyż przekazuje uniwersalne wartości i mówi o tym, co w życiu naprawdę najważniejsze. Poza tym jest też bardzo dokładnie i starannie literacko odmalowanym portretem Indii. Nie jest to lektura łatwa, którą połyka się w jeden wieczór, ale na pewno jest warta uwagi, a czasu poświęconego na nią nie będzie się żałować. Polecam.

Moja ocena:

6/6

Za możliwość przeczytania cudownej książki dziękuję serdecznie Księgarni Merlin.

Przypominam o KONKURSIE!

wtorek, 2 października 2012

Dzień miodu - Annia Ciezadlo

Tytuł oryginału: Day of honey. A memoir of food, love and war
Przekład: Dominika Cieśla-Szymańska
Rok wydania: 2012
Gatunek: wspomnienia
Ilość stron: 496

W tej dość obszernej powieści, zapraszającej czytelnika do lektury przepiękną okładką, Annia dzieli się z nami wspomnieniami ze swojego życia -  jak wyglądała jej młodość, jak poznała swego przyszłego męża  libańczyka Mohamada i będąc już jego żoną, odbyła podróże do Bagdadu i Bejrutu. Na kanwie tej historii opowiada o codziennym życiu w Iraku i Libanie - krajach ogarniętych wojną.

Na pierwszy plan nie wysuwa się życie autorki. To tylko tło, które pozwala wspaniale ukazać najważniejsze fakty historyczne, kulturę, zwyczaje oraz tradycję kulinarną obu krajów. Te liczne dygresje są bardzo sprytnie wplecione w fabułę, pasują do kontekstu, co sprawia, że czytelnikowi nie obeznanemu z tematem łatwo jest się odnaleźć w nawale informacji.

Wartość tej książki jest ogromna, przede wszystkim pod względem dydaktycznym. Nigdy nie byłabym w stanie przyswoić tylu ciekawych informacji, czytając na przykład pozycje naukowe, czy artykuły z wikipedi. Annia ma do wszystkiego, o czym pisze, stosunek emocjonalny, nie podaje tylko suchych faktów. To sprawia, że tekst staje się także bliższy odbiorcy. Mieszkając przez wiele lat w tych zupełnie odmiennych kulturowo krajach, dziennikarka (z zawodu) prowadziła dokładne obserwacje, z których potem mogła zdać rzetelną relację.

"Dzień miodu" to także opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości. Annia przez prawie całe życie nigdzie nie mogła zagrzać miejsca, nie było takiego kraju, czy miasta, z którym mogłaby się identyfikować i nazywać je domem. Kiedy w końcu przywiązuje się do Bejrutu i jego mieszkańców, upiorna wojenna rzeczywistość zmusza ją do podjęcia kolejnej tułaczki. 


"Dom to jest coś, co się tworzy, a nie miejsce, w którym się mieszka"

Muszę przyznać, że lektura tej powieści była prawdziwą literacką ucztą, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Na pewno będę jeszcze do książki wracać, bo przeczytanie jej tylko jeden raz to stanowczo za mało, by odkryć wszystkie sekrety i tajemnice. To właśnie powieść z gatunku tych, które zyskują przy każdym kolejnym czytaniu. Polecam ją gorąco wszystkim tym, którzy lubią poznawać kulturę i historię innych państw i mają ochotę odbyć razem z bohaterką niezwykłą i niezapomnianą podróż do krajów arabskich. 



Moja ocena:
5/6

Za możliwość przeczytania niezapomnianej powieści dziękuję serdecznie Księgarni Merlin.






niedziela, 8 lipca 2012

Potem - Rosamund Lupton

Tytuł oryginału: After
Wydawnictwo: Świat Książki
Przekład: Agnieszka Wyszogrodzka - Gaik
Rok wydania zagranicznego: 2011
Rok wydania polskiego: 2012
Ilość stron: 397




Opis:
W londyńskiej szkole rozgrywają się zawody, gdy wybucha pożar. Grace, matka Jenny, wbiega do środka płonącego piekła, gdy nagle coś ciężkiego uderza ją w głowę i kobieta zapada w stan śpiączki. Uwalnia się ze swojego ciała i spotyka "ducha" swojej córki. Obie nie wiedzą, kim lub czym są: żyją, ale mogą poruszać się poza ciałem. Razem przechodzą przez koszmar i z góry obserwują toczące się wydarzenia. Wychodzi na jaw, że szkoła nie spłonęła przypadkowo. Kto podłożył ogień? Czy dyrektorka, chcąca wyłudzić odszkodowanie, ratując czy dręczyciel Jenny? Tymczasem w szpitalu okazuje się, że przed Jenny kilka tygodni życia, jeśli nie znajdzie się dla niej dawca serca. Grace chciałaby oddać córce swoje serce. Musi tylko szybko poinformować o tej decyzji swojego męża... 


______________________________

Jakiś czas temu miałam ogromnego farta i udało mi się przyjść do biblioteki miejskiej akurat w chwili, gdy pani bibliotekarka wrzucała na półki najgorętsze nowości. Wyszłam obładowana chyba piętnastoma książkami, a wśród nich było także "Potem", o którym zdążyłam już usłyszeć wiele pozytywnych opinii. Niemal natychmiast po przybyciu do domu zabrałam się za czytanie. I wiecie co? ... Wpadłam po uszy. Niemalże nie mogłam się oderwać od tej niesamowitej historii. A wszystko na pozór wydaje się takie proste. Oto w szkole wybucha pożar, kilka osób zostaje rannych, policja podejrzewa, że to podpalenie... Bez wątpienia na niezwykłość tej powieści wpłynęło oddzielenie dusz głównych bohaterek od ich pozostających w śpiączce ciał. To właśnie one usiłowały dociec, co tak naprawdę wydarzyło się owego feralnego dnia, który zapowiadał się niczym nie różnić od innych, a skończył się tragicznie. 

Czytaliście może taką powieść "A gdyby to była prawda?" autorstwa Marc'a Levy'ego? Otóż tam też został wykorzystany koncept oddzielenia się duszy od ciała. Niemniej bohaterka Levy'ego mogła przenosić się wszędzie, gdzie tylko zechciała, a Lupton pozwoliła Grace i Jenny bezpiecznie poruszać się po szpitalu, a poza jego terenem musiały one znosić potworny ból.  Działo się tak dlatego, że na ich dusze oprócz wspomnień składały się także bardzo wyostrzone zmysły. Ciekawy pomysł uatrakcyjniający znacznie fabułę. Bo przecież czy zawsze musi być łatwo?  

Podobała mi się nutka grozy w tle omawianej powieści. Wszak na życie bohaterek dybał tajemniczy i nieuchwytny czarny charakter, który prawdopodobnie miał także związek z podpaleniem, choć mógł to być także tajemniczy prześladowca Jenny sprzed wypadku. A może stanowił on jedną i tą samą osobę?

Fajne było w tej książce właśnie to, że za nic nie mogłam dociec, kto tak naprawdę jest winien i do końca się nie domyśliłam. Wokół kręciło się tylu podejrzanych, którzy mogli mieć motyw, czy też interes w tym by puścić z dymem szkołę, że naprawdę nie wiedziałam na kim się skupić. Miałam pewność w stosunku do jednego - nie zrobiła tego osoba, którą podejrzewała policja. Czy jednak miałam rację? Tego dowiecie się tylko sięgając po książkę. Mnie osobiście zakończenie ogromnie zaskoczyło i mam nadzieję, że dla Was też będzie niespodziewane. 

Dopiero teraz wstawiając okładkę powieści do posta zorientowałam się, że przedstawia ona nadpalone zdjęcie. Dziwne, że wcześniej tego nie zauważyłam. Jednak ten chytry zabieg sprawił, że bardzo pasuje ona do treści zawartych w książce, a czerwona spódniczka biegnącej dziewczyny przyciąga wzrok.  

"Potem" to bardzo interesująca powieść, obfitująca w chwile pełne emocji i wiele niespodziewanych zwrotów akcji. Sądzę, że jest ona w stanie zaciekawić każdego, ze względu na to, że łączy w sobie niebanalny thriller a także powieść o ogromnej sile miłości. 
Polecam. 

Moja ocena:
>>5/6<<

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Uwaga!

Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.