Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Debbie Macomber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Debbie Macomber. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 grudnia 2012

Sklep na Blossom Street - Debbie Macomber

Tytuł oryginału: The shop on Blossom Street
Wydawnictwo: Harlequin/MIRA
Gatunek: powieść kobieca
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 400

Trzydziestoletnia dwukrotna zwyciężczyni w walce z nowotworem - Lydia Hoffman postanawia wreszcie żyć pełnią życia. Zakłada sklep z włóczkami i pragnie przyciągnąć klientki kursem robienia na drutach. Zapisują się na niego trzy kobiety. Jacqueline Donovan to przedstawicielka klasy zamożnej, która nie może ścierpieć, że jej ukochany jedyny syn ożenił się z "prostaczką" z Południa i będzie miał z nią dziecko. Alix Townsend zapisuje się na kurs tylko po to, by odpracować zasądzone przez sąd godziny społeczne za posiadanie narkotyków. Wydziergane kocyki zamierza przeznaczyć potrzebującym dzieciom. Carol Girard jest właśnie przed trzecią próbą in-vitro. Ma nadzieję, że tym razem się uda i doczekają się razem z mężem upragnionego maleństwa.

Lekcje przebiegają dość opornie. Jacquie i Alix nie mogą na siebie patrzeć, ciąglę sobie dogryzają i aż kipią od wzajemnej antypatii. Każda z pań opanowuje sztukę robienia na drutach w swoim tempie, co także utrudnia prowadzenie zajęć. Kobiety wydają się różnić wszystkim - pochodzeniem, wychowaniem, manierami, charakterem, sposobem postrzegania świata. Łączy je tylko jedno - wspólna pasja.
Co wyniknie z tych spotkań? Jak przebiegną sprawy prywatne bohaterek? Co szykuje im los?

Każdy z rozdziałów przypisany jest konkretnej uczestniczce kursu i ukazuje chwile z jej życia. Poznajemy jej przeszłość, problemy i troski. Możemy wczuć się w jej sytuację. Każda z kobiet ma swoją historię, którą stopniowo wyjawia czytelnikowi. Powieśc dotyka współczesnych tematów, mówi o akceptacji samej siebie i innych, walce z chorobą, potrzebie miłości i posiadania dziecka. Czyta się ją bardzo przyjemnie, a urok Blossom Street i jej mieszkańców wprost oczarowuje.

To moje pierwsze zetknięcie z twórczością Debbie Macomber, bardzo się cieszę, że miałam przyjemność przeczytać dzieło tej autorki, które zdecydowanie mnie zaciekawiło i wciągnęło. Już sama okładka książki mnie do siebie przyciągała, a jej treść była jeszcze lepsza. Lektura dała mi coś więcej niż tylko chwile relaksu i emocji. Odkryłam w sobie nową pasję - robienie na drutach. Gdy odłożyłam książkę po prostu musiałam sięgnąć po motek włóczki i druty. Coś mnie ogromnie do nich przyzywało. Opanowałam już podstawy i każdego dnia uczę się więcej. Zamierzam niedługo zrobić coś zaawansowanego np. rękawiczki.

W skrócie - powieść jest lekka, niewymagająca, a przy tym nieszablonowa, a zazwyczaj w literaturze tego typu bywa odwrotnie. Przyznam, że wydarzenia kilka razy naprawdę mnie zaskoczyły, gdy już zdawało mi się, że wiem, jak dany wątek się rozwiąże, okazywało się, że wcale nie mam racji.

Sprawdziłam w internecie i okazało się, że "Sklep na Blossom Street" jest pierwszą częścią trylogii. Mam nadzieję, że kolejne tomy ukażą się już niedługo, bo zdecydowanie chcę poznać dalsze losy Lydii, a także jej klientek. Powieść jest wspaniałą lekturą na jesienne i zimowe wieczory, wprowadza w dobry nastrój i poprawia humor. Polecam ją wszystkim paniom w każdym wieku. Jestem pewna, że przypadnie Wam do gustu.

Moja ocena:
5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Harlequin.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Uwaga!

Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.