niedziela, 17 marca 2013

Uciekamy z półki! - rozdawajka

Postanowiłam urządzić rozdawajkę. Mam sporo przeczytanych książek na półkach i nadszedł czas by zrobić miejsce na nowe egzemplarze. Zapraszam na nowo utworzoną stronę w pasku na górze lub tu KLIK  i do brania udziału w zabawie! :D

UWAGA! - wprowadziłam małe zmiany w regulaminie.

środa, 13 marca 2013

Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn

Tytuł oryginalny: Gone Girl
Wydawnictwo: G+J
Rok wydania: 2013
Gatunek: thriller
Ilość stron: 650


W piątą rocznicę ślubu żona Nicka Dunne'a Amy znika. Rozpoczyna się szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza. Policja przeszukuje wszystkie okoliczne bary, meliny i rzeki. Wszystkie starania spełzają na niczym, Amy przepada jak kamień w wodę. Krąg podejrzeń zacieśnia się jak kleszcze na Nicku. Wszystkie dowody wskazują na niego. Czy jednak to właśnie on zrobił coś Amy? Do czego może posunąć się współmałżonek, gdy ochładzają się wzajemne stosunki?

Postanowiłam napisać jak najkrótsze streszczenie fabuły, bo to właśnie element zaskoczenia jest jej największym atutem i  każdy zdradzony fragment może znacznie zepsuć lekturę. Gdy Amy znika, czytelnik cały czas zadaje sobie pytanie, co ma z tym wspólnego jej mąż. Jednak w miarę postępu akcji pojawia się mnóstwo nowych podejrzanych i każdy zdaje się mieć solidny motyw, by pozbyć się pani Dunne. I zaczyna się galimatias. W zasadzie po każdym kolejnym rozdziale miałam nowego typa i kolejną koncepcję tego, co się wydarzyło. I to było... coś wspaniałego! Dawno nie miałam w ręku powieści, która zmusiła mnie do tak wielkiego główkowania, tworzenia coraz bardziej nieprawdopodobnych teorii i spędzała sen z powiek. Przyznam, że częściowo doszłam do tego, co się wydarzyło, ale i tak zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. 

Nick i Amy to postacie wielowarstwowe i bardzo złożone. Gdy już wydaje się, że się ich rozgryzło, okazuje się, że mają jakiegoś asa w rękawie. Trzeba oddać autorce, że udało jej się wykreować bohaterów tak pełnych różnych, kontrastowych emocji, którzy nie decydują się na proste rozwiązania, kłamią, kręcą i mataczą. Są naprawdę "głębocy", choć nie lubię tego określenia, bo głęboki to może być staw, wolałabym raczej powiedzieć, że są prawdziwie "ludzcy". 

Trzeba mieć ogromną wyobraźnię, by stworzyć tego typu intrygę. Sprawić, by czytelnik pogubił się w podejrzanych, pochłaniał kolejne strony z prędkością światła i cały czas zastanawiał się, jak to wszystko się dalej potoczy. Spędziłam z tą powieścią kilka fantastycznych godzin i powiem tyle, chcę więcej takich książek!

Jednak pozostaje pewien niepokój, bo zakończenie miało w sobie swego rodzaju grozę. I choć cała powieść toczyła się świetnie, to finisz mnie przeraził. Ekscytujący thriller przemienił się w horror. Nie wiem, czy do końca mi to pasuje, bo choć nie pogardzę i tym gatunkiem, to nie spodziewałam się czegoś takiego i wytrąciło mnie to z równowagi. I choć większość odczyta to zwieńczenie na plus, to mi się ono raczej nie podoba. 

Książkę mogę polecić wszystkim miłośnikom thrilleru, kryminału i sensacji, a także tym, którzy mają ochotę na dużą dawkę emocji i niepewności. Na pewno nie będziecie się nudzić! 

Moja ocena:


5,5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie księgarni Merlin.
Powieść możecie nabyć TUTAJ.

Baza recenzji Syndykatu ZwB
Konkurs Zbrodni w Bibliotece

piątek, 8 marca 2013

Mroczna toń - Tricia Rayburn

Tytuł oryginału: Dark Water
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2013
Cykl: Syreny
Tom: 3
Gatunek: paranormal romance
Ilość stron: 389


Wierzycie w stworzenia z baśni, mitów i legend? Wyobrażaliście sobie kiedyś, że syreny istnieją naprawdę? Czy żyją w oceanie a może na lądzie wśród nas? Jak wyglądają? A przede wszystkim - czy stanowią zagrożenie?

Syreny w świecie wykreowanym przez Tricię Rayburn nie są istotami z bajek dla dzieci. Nie posiadają łusek i rybiego ogona. Jedyną cechą, która łączy je z ich baśniową wersją, jest nieziemskie piękno. Żyją na lądzie i żeby przetrwać muszą stale nawadniać się, jeść sól, morskie rośliny i brać kąpiele w oceanie. Lecz to niewystarcza, by były w pełni sił. Stanowią realne zagrożenie dla mężczyzn, ponieważ kuszą ich, przywołując syrenim śpiewem.

„Mroczna toń” autorstwa Tricii Rayburn to ostatnia część cyklu „Syreny”. Po raz pierwszy miałam z nim styczność podczas ubiegłych wakacji nad morzem. Historia Vanessy tak mnie porwała, że jeszcze na tym samym wyjeździe sięgnęłam po następną część „Głębia”. Na ostatnią książkę tej serii długo czekałam i wiele od niej wymagałam. Czy „Mroczna toń” spełniła moje oczekiwania?

Już od pierwszego spojrzenia na okładkę widzimy, że historia zawarta w książce związana jest z wodą. Tak samo jak w poprzednich częściach oddaje ona klimat i nastrój. Osobiście uwielbiam wszystkie okładki tego cyklu, lecz ostatnia jest już prawdziwym arcydziełem. Z całą pewnością zachęca do kupna.

„Mroczna toń” zawiera kontynuację historii Vanessy. Dziewczyna po ostatnich przeżyciach musi poukładać swoje życie na nowo. Lecz mroczna tajemnica, którą ukrywa przed światem, skutecznie przeszkadza jej w powrocie do normalności. Na szczęście może ona liczyć na swoich rodziców, a także na najlepszą przyjaciółkę Paige.

Wszystko na nowo komplikuje powrót do Winter Harbour, gdzie wracają przykre wspomnienia oraz ból po rozstaniu z Simonem – byłym chłopakiem Vanessy. Dziewczyna mimo swojego „nowego ja” nadal go kocha i nie chce go zranić. Jednak obawia się wyjawić mu prawdę.

Vanessa dostaje pracę u Paige w restauracji, gdzie dziewczyny mogą być razem i okazywać sobie wsparcie. Razem także próbują na nowo rozkręcić interes, który ostatnimi czasy trochę podupadł. W Winter Harbour natomiast nastał spokój po ostatnich tragicznych wydarzeniach. Jak się okazuje jest to jedynie „cisza przed burzą”. Anonimowe zdjęcia, ostrzeżenia, groźby, a w końcu tajemnicze morderstwa kobiet zmuszają Vanessę do podjęcia współpracy z Simonem, by wyjaśnić te kolejne dziwne wydarzenia. Czy dawni wrogowie powrócili? A co ma z tym wszystkim wspólnego nowo poznany Colin? Czy cała ta sytuacja na nowo zcali Vanessę i Simona? Czy dziewczyna poradzi sobie ze swoją syrenią naturą?

„Mroczna toń” to tak jak dwie poprzednie części idealna lektura na wakacyjny wyjazd, szczególnie nad morze! Miło po nią sięgnąć także w zimowy wieczór z kubkiem kakao. Jej klimat przenosi czytelnika w nieco cieplejsze miejsce, dzięki czemu mróz i śnieg za oknem nie są już tak straszne.

Polecam tę część jak i cały cykl „Syrena” wszystkim osobom kochającym fantastykę i tęskniącym za wakacjami i zapachem morskiej wody. „Mroczna toń” zawiera w sobie tajemnicę, dramat i miłość. Trzyma w napięciu od samego początku do ostatniej strony, nie pozwala czytelnikowi na oderwanie się i chwilę wytchnienia. Polecam serdecznie.

Moja ocena:
5/6
Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Grupie Wydawniczej Publicat.

wtorek, 5 marca 2013

Książki, które przybyły do mnie w lutym ;) + propozycja nowego wyzwania

W lutym przybyło do mnie kilka świetnych powieści.

1. "Sklepy cynamonowe" - od MG - już niedługo zamierzam czytać.
2. "Wróżbiarze" od MAGa - ostatnio mam strasznego bzika na punkcie fantastyki, wręcz pochłaniam książki z tego gatunku.
3. "Droga Dziewiątego" od Merlina - świetna, trzymająca w napięciu lektura, z którą nie sposób się nudzić RECENZJA
4. "Zaginiona dziewczyna" - od Merlina - właśnie czytam i na dzień dzisiejszy stanowczo przyznaję, że to najlepszy thriller, jaki miałam przyjemność czytać :D
5. "Wielki północny ocean. Morze" od Merlina - polska fantastyka!
6. "Źródła miłości" od Merlina - akcja dzieje się w moich ulubionych Indiach ;)
7. "Dziewczyna z Bagdadu" od Merlina - po lekturze "Dnia miodu" nie mogłam przejść obok niej obojętnie, nie mogę się już doczekać czytania.
8. "Sprawa trzech desperado" od Egmonta - uwielbiam westerny.
9. "Crysis. Eskalacja" od AIM - spodobał mi się fragment, więc postanowiłam zapoznać się z całością.

Mam nadzieję, że uda mi się do jutra skończyć "Zaginioną dziewczynę", bo jak patrzę na ten stosik to aż mnie nosi, by sięgnąć po nową lekturę, jednak znów postanowiłam sobie, że będę czytać jedną książkę, a nie dziesięć na raz i mam nadzieję, że tym razem mi się uda wywiązać. Oprócz "Zaginionej..." mam zaczęte jeszcze dwie i też zamierzam je skończyć zanim zabiorę się za kolejne.

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie zorganizowanie nowego wyzwania książkowego, którego tematyką byłaby... przyszłość. A mianowicie uczestnicy mieliby za zadanie przeczytanie jednej książki miesięcznie dotyczącej wizji naszego świata za kilkadziesiąt lat i zrezcenzowanie jej na swoim blogu. Co Wy na to? Czy jesteście zainteresowani taką tematyką? Proszę napiszcie, co o tym sądzicie i czy ewentualnie chcielibyście wziąć udział.

poniedziałek, 4 marca 2013

Droga Dziewiątego - Pittacus Lore

Tytuł oryginału: The Rise of Nine
Wydawnictwo: G+J
Rok wydania: 2012
Cykl: Dziedzictwo Lorien
Tom: 3
Gatunek: science-fiction
Ilość stron: 343

W ostatnich dniach miałam przyjemność rozpocząć przygodę z serią "Dziecictwo Lorien". I choć zaczęłam dość nietypowo, bo od trzeciego (najświeższego) tomu, to i tak bez reszty wciągnęłam się w historię młodych Loryjczyków. 

Kilkanaście lat temu na planetę Lorien napadli Mogadorczycy i zajęli ją całą, dziesiątkując mieszkańców. Starszyzna wybrała dziwięcioro dzieci, którym przekazała swoje moce i odesłała wraz z opiekunami w różne zakątki naszej planety, by chronić ich przed najeźdźcą. Ich zadaniem jest odkrycie i rozwinięcie darów, które otrzymali, odnalezienie się nawzajem i pokonanie złego przywódcy Mogadorczyków Setrakusa Ra. Oczywiście wrogowie nie śpią i usiłują niedopuścić do tego by nastoletni Loryjczycy zdążyli się spotkać. 

W tym tomie Szósta, wraz z Siódmą oraz Dziesiątą (która została później dodatkowo wybrana przez Starszyznę) i jej opiekunem udają się do Indii by odnaleźć Ósmego. Tymczasem Czwarty i Dziewiąty grają w kotka i myszkę z agentami FBI, którzy zawarli sojusz z Mogadorczykami. Loryjczycy mają coraz więcej przeciwników i już praktycznie w żadnym zakątku Ziemii nie mogą czuć się bezpiecznie. Czy uda im się wypełnić swoje zadania, zjednoczyć się i zniszczyć Setrakusa Ra w walnej bitwie?

Na początku powieść zbytnio mi nie podchodziła przez to, że nie miałam bladego pojęcia, o co chodzi z tą walką między Mogadorczykami a Loryjczykami. Przynam, że przez jakieś pierwsze sześćdziesiąt stron wszystko wydawało mi się nie mieć zupełnego sensu, ale potem stopniowo bohaterowie we wspomnieniach zdradzali, co zdażyło się wcześniej i co doprowadziło ich do takiego położenia. Gdy już poznałam te szczegóły reszta stron w zasadzie przeleciała mi przez palce nie wiadomo kiedy. Jedno muszę od razu pochwalić - w powieści cały czas coś się dzieje. Bohaterowie w ekspresowym tempie zmieniali miejsca pobytu, uciekali, walczyli, zostawali schwytani itede... W zasadzie nie mieli czasu na chwilę oddechu, a przy tym i ja nie miałam czasu na chwilę przerwy, bo lektury zwyczajnie nie chciało mi się odkładać. 

Przez kilka pierwszych rozdziałów nie mogłam ogarnąć, kto jest kim, przez te numery zamiast imion, choć niektórzy mieli i numer i imię i robił sie straszny miszmasz, jak zwracali się do siebie raz tak raz siak... Myślę, że jakbym czytała poprzednie tomy, to nie miałabym takiego problemu, bo byłabym zwyczajnie lepiej obeznana z postaciami. 

W powieści było trzech narratorów - Czwarty, Szósta i Siódma, a ich rozdziały przeplatały się wzajemie. To, z czyjego punktu widzenia obserwowaliśmy sytuację poznawało się po zmianie czcionki. I tu muszę skrytykować czcionki narracji Szóstej i Siódmej, które były bardzo do siebie podobne i wprowadzały dodatkowy zamęt. Moim zdaniem, różnica powinna być bardziej wyraźna, by czytelnik nie miał wątpliwości, kto teraz opowiada. 

Jednak mimo wszystko wpadłam po uszy. Muszę koniecznie przeczytać poprzednie tomy cyklu oraz dwa dodatki. Nie mogę się już doczekać kolejnej części (oby wyszła jak najszybciej!). "Drogę Dziewiątego" stanowczo mogę polecić młodzieży, miłośnikom fantastyki oraz wszystkim tym, którzy uwielbiają powieści akcji. Możecie zacząć od tego tomu, bo da radę ogarnąć, co się działo wcześniej, ale mimo wszystko polecam rozpocząć czytanie tak jak należy od części pierwszej ;)

Moja ocena:
5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie ksiegarni Merlin.

sobota, 2 marca 2013

Podsumowanie lutego

Luty był generalnie kiepskim miesiącem pod względem czytelniczym. Udało mi się zapoznać tylko z trzema książkami i jedną mangą.
1. Dar wilka - Anne Rice
2. Nowa ziemia. Świat po wybuchu - Julianna Baggott
3. Droga Dziewiątego -Pittacus Lore
4. Kagen no Tsuki 2 - Ai Yazawa (manga)

Nie jest to zbyt zachęcający wynik. Mam nadzieję, że w marcu będzie lepiej.
Za najlepszą książkę miesiąca zdecydowanie uznaję "Dar wilka" zaś największe rozczarowanie to "Nowa ziemia".

W najbliższych dniach możecie spodziewać się recenzji "Drogi dziewiątego", ale już teraz zdradzę, że książka jest świetna ;-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Uwaga!

Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.