Chciałabym Was prosić o głosy na mój blog w konkursie eBuka. Jeśli podobają Wam się moje recenzje i ogólnie to co prezentuję na blogu, wyślijcie maila na adres ebuka@duzeka.pl a w temacie wpiszcie Kawiarenka Kulturalna. Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie głosy! :)
piątek, 16 sierpnia 2013
eBuka 2013
Chciałabym Was prosić o głosy na mój blog w konkursie eBuka. Jeśli podobają Wam się moje recenzje i ogólnie to co prezentuję na blogu, wyślijcie maila na adres ebuka@duzeka.pl a w temacie wpiszcie Kawiarenka Kulturalna. Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie głosy! :)
środa, 14 sierpnia 2013
30-DAY Challenge - dzień 3 - moje ulubione serie
Ten dzień oryginalny nie będzie, bo w zasadzie wszystkie serie zostały wymienione wczoraj. Dla powtórki:
1. Harry Potter
2. Saga o Wiedźminie
3. Saga Zmierzch
4. Legenda Drizzt'a
Z nowszych uwielbiam serię "Cherub", podobają mi się także "Świat po wybuchu", "Saga księżycowa", trylogia "Trylle". I to chyba wszystko, więcej jakoś na tę chwilę nie kojarzę.
1. Harry Potter
2. Saga o Wiedźminie
3. Saga Zmierzch
4. Legenda Drizzt'a
Z nowszych uwielbiam serię "Cherub", podobają mi się także "Świat po wybuchu", "Saga księżycowa", trylogia "Trylle". I to chyba wszystko, więcej jakoś na tę chwilę nie kojarzę.
Dziewczyny atomowe – Denise Kiernan
Tytuł oryginału: The Girls of
Atomic City
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 419
Po ataku Japonii na Pearl Harbour Stany
Zjednoczone stanowczo przystąpiły do II Wojny Światowej. Władze
chciały wyprzedzić Niemcy w budowie bomby atomowej. W tym celu
musiał powstać kompleks fabryczny, w którym oddzielano by złoża
uranu. Jak wiadomo do takiego przedsięwzięcia potrzebna jest też
masa pracowników. Jako, że mężczyźni poszli walczyć, do pracy
rekrutowano przeważnie kobiety. Wbrew konceptom założycieli
kompleks (CEW) szybko przeistoczył się w pełne życia miasteczko.
Historię poznajemy przez pryzmat kilku
pań – Celii Szapki, Toni Peters, Jane Greer, Kattie Strickland,
Virginii Spivey, Colleen Rowan, Dorothy Jones, Helen Hall i Rosemary
Maiers. Pochodzą z różnych środowisk społecznych i kulturowych,
część z nich skończyła studia, inne zaczęły pracę od razu po
liceum. Wszystkie je łączy jedno – w poszukiwaniu lepszego życia
odważyły się podjąć ryzyko, opuścić swe rodzinne strony i
rozpocząć długą podróż ku szczęściu.
Bardzo podobało mi się, że książka
nie skupiała się tylko na naukowych aspektach tworzenia bomby,
przede wszystkim ukazywała życie młodych kobiet w mieście, ich
nadzieje i smutki, nowe znajomości, które potem przeradzały się w
przyjaźń i miłość. W fabryce każda z nich miała jakieś swoje
zadania i wiedziały tylko to, co musiały, by je wykonywać. Nie
mogłam uwierzyć, że w tak dużym kompleksie, pełnym różnych
osób udało się jakoś utrzymać cel ich działań w tajemnicy.
Najbardziej zainteresowało mnie życie
Celi i Kattie. Ta pierwsza była z pochodzenia Polką, jej ojciec
pracował jako górnik, bracia poszli do wojska, dla siostry zbierano
pieniądze na studia, a jej przeznaczono pozostanie w domu z
rodzicami. Celia bardzo chciała dalej się uczyć, nie miała jednak
ku temu możliwości, wbrew nakazom matki opuściła dom, by znaleźć
pracę i uzbierać na wymarzone studia. Po serii różnych dorywczych
robót, trafiła w końcu do CEW. Kattie zaś była murzynką, w
tamtych czasach nie mieli oni jeszcze równouprawnienia, kobieta
ciężko pracowała, by zarobić na utrzymanie swoich dzieci. W CEW
czarni pracownicy byli oddzieleni od białych, mogli wykonywać tylko
pracę fizyczną, a kobiety i mężczyźni spali w oddzielnych
barakach i nie mogli się widywać po zmroku (nawet jeśli byli
małżeństwem).
Książka miała swoje lepsze i gorsze
momenty. Raz było ciekawiej, raz bardziej nudnawo. Wszystko zależy
też od tego, co kogo ciekawi, mnie na przykład nużyły nieco
przydługie fragmenty historyczne o początkach wydobycia uranu,
powstawania CEW, pracach naukowców itp. Wolałam te bardziej życiowe
części.
Powieść z całą pewnością jest
jedyna w swoim rodzaju, nie spotkałam się wcześniej z żadną
inną, która ukazywałaby proces powstawania bomby od strony pracy i
trudów zwykłych ludzi. Polecam ją wszystkim, którzy interesują
się II Wojną Światową, na pewno będzie to dla was niezapomniana
lektura. Jeśli ktoś ma ochotę poznać historię zwykłych kobiet,
które rzuciły wyzwanie losowi i postanowiły odmienić swoje życie,
to także zapraszam do czytania.
Moja ocena:
7/10
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję serdecznie wydawnictwu Otwarte.
wtorek, 13 sierpnia 2013
30 - DAY Book Challenge - dzień 2 - książka, którą czytałam więcej niż 3 razy
Generalnie nie czytam książek po kilka razy, po pierwsze jest zbyt wiele pozycji, z którymi chciałabym się zapoznać, po drugie uważam to za stratę czasu. Jednak dawniej było inaczej, mogę zatem przedstawić kilka powieści:
1. Saga "Zmierzch" - przeczytana nawet nie wiem ile razy, ale na pewno więcej niż trzy.
2. Saga o Wiedźminie - moja ulubiona polska seria fantasy.
3. "Intruz" Stephenie Meyer - sto razy lepszy od "Zmierzchu", po prostu go uwielbiam!
4. Saga "Legenda Drizzt'a" - moje najulubieńsze części z tej serii czytałam po kilka razy.
5. "Harry Potter"- szczególnie "Więzień Azkabanu" i "Zakon Feniksa", czytałam je nocami, a teraz z pasją oglądam filmy, jak lecą w telewizji.
To chyba wszystko jak na razie, kiedyś, gdy będę miała więcej czasu zamierzam znów te książki przeczytać i zobaczyć, czy będą mi się podobały tak samo ;)
1. Saga "Zmierzch" - przeczytana nawet nie wiem ile razy, ale na pewno więcej niż trzy.
2. Saga o Wiedźminie - moja ulubiona polska seria fantasy.
3. "Intruz" Stephenie Meyer - sto razy lepszy od "Zmierzchu", po prostu go uwielbiam!
4. Saga "Legenda Drizzt'a" - moje najulubieńsze części z tej serii czytałam po kilka razy.
5. "Harry Potter"- szczególnie "Więzień Azkabanu" i "Zakon Feniksa", czytałam je nocami, a teraz z pasją oglądam filmy, jak lecą w telewizji.
To chyba wszystko jak na razie, kiedyś, gdy będę miała więcej czasu zamierzam znów te książki przeczytać i zobaczyć, czy będą mi się podobały tak samo ;)
Zapraszam na konkurs z wydawnictwem MG
Wydawnictwo MG organizuje konkurs, w którym do wygrania jest aż dziesięć książek. Zadaniem jest zrobienie zdjęcia swojego lata. Zainteresowani? Po więcej informacji klikajcie w grafikę poniżej, która przeniesie Was na facebookową stronę konkursu. Wszystkim, którzy wezmą udział w zabawie, życzę powodzenia!
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
30-DAY Book Challenge - dzień pierwszy - najlepsza książka zeszłego roku
Postanowiłam wziąć udział w nowym wyzwaniu "30 dni". Nigdy jeszcze się w takie rzeczy nie bawiłam, jakoś nie podobały mi się zadania, ale tym razem jest inaczej.
Chętnych zapraszam do przeczytania stareńkiej recenzji jeszcze z początków mojej przygody z blogowaniem - KLIK.
Zapraszam wszystkich chętnych do udziału w zabawie! :)
sobota, 10 sierpnia 2013
Dynastia Tudorów. Król, królowa i królewska faworyta – Anne Gracie
Tytuł oryginału: The Tudors: The
King, the Queen, and the Mistress
Wydawnictwo: Harlequin
Gatunek: powieść historyczna
Cykl: Dynastia Tudorów
Tom: 1
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 367
Szesnastowieczna
Anglia. Król Henryk VIII jest coraz bardziej zawiedziony brakiem
narodzin upragnionego potomka. Grono arystokracji dokładnie wyczuwa
jego nastroje i by zapewnić sobie wyższą pozycję na dworze,
podsuwa mu nową kochankę – Annę Boleyn. Dziewczyna uwodzi króla
i obiecuje dać mu wymarzonego dziedzica. Lecz aby dziecko mogło
legalnie dziedziczyć tron potrzebne jest, by Henryk i Anna się
pobrali. Król rozpoczyna wysiłki, aby uzyskać rozwód z królową
Katarzyną Aragońską, które jak wiemy doprowadzą do nowego
rozdziału w historii Anglii.
Życiem Henryka
VIII jestem zafascynowana odkąd obejrzałam film „Kochanice króla”
ze wspaniałą Natalie Portman w jednej z głównych ról. Zrobił na
mnie ogromne wrażenie i sprawił, że zaczęłam bardziej
interesować się tym, jak doszło do wyrwania się Anglii spod
władzy papieża. Kiedy zatem nadarzyła się okazja do sięgnięcia
po pierwszy tom „Dynastii Tudorów” oparty na słynnym serialu,
nie wahałam się ani chwili. Wprawdzie nie miałam jak dotąd okazji
obejrzeć filmowej wersji od deski do deski, czasem tylko jakieś
fragmenty pojedynczych odcinków, to i tak dostrzegłam duże
podobieństwo obu dzieł. Nie ma się co temu dziwić, w końcu nawet
na okładce zawarty został napis, że książka powstała na
podstawie scenariusza serialu. I to jest właśnie jej największa
wada. Co do fabuły nie ma się co czepiać, w końcu napisało ją
samo życie, ale forma przekazu tej historii jest jak dla mnie dość
marna. Autorka zrobiła to, co może każdy – otworzyła scenariusz
na laptopie, włączyła sobie obok film i wprowadziła po prostu
kilka poprawek, by zwykły śmiertelnik mógł go przeczytać. W
powieści nie ma niestety wielu opisów (a tak bardzo chciałabym się
dowiedzieć czegoś więcej, o strojach, zwyczajach, posiłkach, czy
sposobie urządzania rezydencji w tamtych czasach) ani przemyśleń
bohaterów, w zasadzie zawarte są w niej tylko same dialogi. Dawniej
uznałabym to za największą zaletę i wielbiła książkę pod
niebiosa za taki styl, gdyż interesowała mnie tylko akcja i nic
więcej, lecz teraz takie coś już u mnie nie przejdzie. Mam
znacznie wyższe oczekiwania od powieści i przykro mi to stwierdzić,
ale „Dynastia Tudorów” im nie sprostała. Nie czułam
przyjemności czytając ją, wszystko było takie suche i nijakie. Za
plus można uznać jedynie to, że poznałam historię Henryka i Anny
z nieco innej perspektywy i dowiedziałam się kilku ciekawych faktów
historycznych (poznałam na przykład powiązania między królewskimi
rodami).
No cóż, miałam
nadzieję, że będzie to emocjonująca lektura na wakacyjny wyjazd
nad morze, lecz niestety rozczarowałam się nią. Spodziewałam się
zupełnie czego innego i generalnie byłam zawiedziona. Książka
jest specyficzna, dobra na pewno dla tych, którzy jeszcze nie
oglądali serialu, bo potem zwyczajnie będzie im się nudziła. Jak
ktoś woli, jak jest mało opisów, to też polecam, a reszta
czytelników niech sama wybierze, czy „Dynastia Tudorów” jest w
ich typie. Na pewno warto poświecić jej czas ze względu na
kontekst historyczny, szkoda tylko, że nie została napisana w
lepszym stylu.
Moja ocena:
5/10
Za możliwość
przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Harlequin.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Uwaga!
Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

