Tak jak wcześniej obiecałam, zamieszczam autograf Becci, który zdobyła dla nas Fyszka. :D
sobota, 17 listopada 2012
piątek, 16 listopada 2012
Merlinowe promocje świąteczne :)
Poniżej zamieszczam kilka podlinkowanych banerków do ciekawych promocji w sklepie internetowym Merlin, może ktoś z Was się zainteresuje :)
Święta coraz bliżej. Myślicie już o prezentach dla bliskich? Ja już powoli zaczynam szukać stosownych rzeczy, bo to nigdy nie jest łatwe by się w czyjś gust dokładnie wpasować, nawet jak się tę osobę zna całe życie... ;)
Kadisz dla Ruth - Kurt Witzenbacher
Tytuł oryginału: Kaddisch für Ruth: Erinnerungen an meine jüdische Freundin
Wydawnictwo: PROMIC
Rok wydania: 2012
Gatunek: wspomnienia
Ilość stron: 179
W tej maleńkiej i niepozornej książeczce autor opowiadana nam historię swojej dziecięcej przyjaźni z córką żydowskich sąsiadów. Dzieci bawią się razem, poznają nawzajem swoje religie - Kurt zabiera Ruth do kościoła, a ona go do synagogi. Spędzają czas beztrosko w swoim własnym świecie, na który zaczyna padać cień coraz rychlej zbliżającej się wojny. Żydzi są prześladowani, wytykani palcami i opluwani. Młodzi bohaterowie nie potrafią zrozumieć, skąd w ludziach tyle nienawiści, ale starają się odsunąć smutki w najdalsze zakamarki umysłu i cieszyć się każdą wspólnie spędzoną chwilą. Jednak wkrótce dotrze do nich brutalna rzeczywistość...
Co można powiedzieć o tej powieści? Cóż na pewno jest ogromnie wzruszająca, zwłaszcza przez to, że czytelnik od początku wie, że zdarzenia w niej zawarte są prawdziwe. Autor postanowił podzielić się z nami swoimi wspomnieniami, opowiedzieć o tym, jak stał się przyjacielem Ruth, pokazać niesprawiedliwość, jaka dotknęła ją i jej rodzinę. A my przecież wiemy, że tak okrutny los spotkał nie tylko ich.
Ta pojedyncza historia pokazuje, jak straszny był Holocaust. Nie dlatego, że opisano w niej obozy, komory gazowe, czy krematoria. Przedstawia ona po prostu życie zwykłej rodziny, oraz portret społeczności, ich codzienność, pracę, radości i smutki. To życie zostało gwałtownie przerwane.
Książka wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony żal i smutek z powodu tego, co stało się z Rosenbergami, a z drugiej złość, że człowiek mógł dopuścić się tak przeraźliwej zbrodni.
Odezwała się we mnie także tęsknota i nostalgia za tym, czego sama nigdy nie widziałam, ale co już nie wróci np. żydowskie sklepiki i wystawy, ludzie zmierzający na modlitwy do synagogi. Kiedy ogląda się stare fotografie sprzed wojny, w oczy rzucają się właśnie takie, niespotykane już w dzisiejszych czasach obrazy.
Jestem wdzięczna Kurtowi Witzenbacherowi za to, że napisał swoją książkę i podzielił się ze mną częścią swojego życia. Uważam, że powinno powstawać jak najwięcej tego typu dzieł, aby ocalić od zapomnienia ludzi, którzy nawet nie mają na tej ziemi własnego grobu.
Polecam wszystkim książkę, przeczytanie jej nie zajmie Wam wiele czasu, a ja osobiście uważam, że każdy powinien się z nią zapoznać, bo naszym obowiązkiem jest pamiętać o tych, którzy odeszli.
Ze względu na jej specyfikę, myślę, że książki nie należy oceniać.
Za możliwość przeczytania poruszającej książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu PROMIC.
czwartek, 15 listopada 2012
Wygraj tablet Dante i książkę „Bóg nigdy nie mruga”!
***
Na moim blogu już za kilka dni recenzja bestsellerowej książki "Bóg nigdy nie mruga" :)
środa, 14 listopada 2012
Przegląd premier kinowych
Premiera: 16 listopada
Saga się kończy. Miłość trwa wiecznie.
Bella i Edward są wreszcie naprawdę szczęśliwi. Ona należy już w pełni do świata swego ukochanego. Jest istotą nieśmiertelną, obdarzoną niezwykłą mocą. On ma przy sobie dwie ukochane kobiety – żonę i córeczkę Renesmee. Wydaje się, że nic już nie może zmącić ich szczęścia. A jednak rodzina Cullenów staje w obliczu nowego, ogromnego zagrożenia. Gniew Volturi jeszcze nigdy nie był tak wielki.
Edward zwołuje wampiry z różnych zakątków świata, aby przeciwstawić się nieuniknionemu atakowi. Do obrońców Belli i jej dziecka przyłącza się niespodziewanie Jacob. Dojdzie do walki, która raz na zawsze rozstrzygnie los nieśmiertelnych mieszkańców Forks i podda próbie miłość, która przecież miała trwać wiecznie.
Premiera: 9 listopada
Historia dwóch braci Kalinów, którzy odkrywają tajemnicę rodzinnej wsi i stają przed decyzją, jak ocenić ojca, swoją rodzinę, sąsiadów, a co za tym idzie kraj i historię swojego narodu.
Mi niestety nie będzie dane obejrzeć tego filmu, gdyż został on w moim mieście zakazany. Więcej o tej sprawie tutaj.
Premiera: 9 listopada
W Hotelu Transylvania potwory mogą odpocząć z daleka od ciekawskich ludzkich oczu. Gospodarzami hotelu są Hrabia Dracula oraz jego 116-letnia córka Mavis, zachowująca się dokładnie tak, jak inne nastolatki. Kiedy Mavis łamie świętą zasadę potworów polegającą na unikaniu kontaktów z ludźmi, wprowadza tym samym w ruch łańcuch wydarzeń, które zagrażają hotelowi Transylwania i egzystencji potworów.
Premiera: 9 listopada
Matthew Fox (serial „Zagubieni”), Jean Reno („Kod da Vinci”) oraz Tyler Perry po raz pierwszy jako Alex Cross - bohater bestsellerowych thrillerów Jamesa Pattersona, policjant i psycholog, który specjalizuje się w tropieniu seryjnych zabójców. W dwóch słynnych filmach, „Kolekcjonerze” i „W sieci pająka", w tę postać wcielił się Morgan Freeman. W nadchodzącym filmie Alex Cross tropi Sullivana, znanego też jako Rzeźnik ze Sligo, który zabija dla czystej przyjemności. Kiedy policjant uniemożliwi jedno z jego zabójstw, przestępca zemści się krwawo, wyzwalając pokłady przemocy, której skali nikt sobie nie wyobrażał.
Premiera: 19 października
Ten film jest w kinach już od jakiegoś czasu, ale pozwoliłam sobie tu go wkleić, bo w moim mieście będzie grany dopiero pod koniec tego miesiąca...
Trzymający w napięciu, nowocześnie skonstruowany wojenny thriller Marcina Krzyształowicza "Obława" to zrealizowana na serio, z poszanowaniem realiów historycznych, polska wariacja na temat "Bękartów wojny" Quentina Tarantino. Jak zaznaczają twórcy, skomplikowana intryga ukazuje prawdziwe oblicze okupacji z perspektywy partyzanta, który zmaga się nie tylko z Niemcami, ale także zdrajcami w polskich szeregach i - co najtrudniejsze - własną, mroczną przeszłością.
Premiera: 16 listopada
Mówi się, że mężczyźni nie rozumieją kobiet. A co, jeśli jest jeszcze gorzej i nie rozumieją też siebie nawzajem? Najnowszy komediodramat Piotra Trzaskalskiego („Edi” – zdobywca ponad 30. prestiżowych nagród filmowych), to nietypowy przewodnik po męskim świecie. Dlaczego niezależnie od wieku, gdy facet kocha, nie potrafi tego wyrazić słowami? Paweł (Artur Żmijewski), Włodek (Michał Urbaniak) i Maciek (Krzysztof Chodorowski) skazani na swoje towarzystwo przez kilka dni, nie przepuszczą żadnej okazji, żeby uprzykrzyć sobie życie. Czy naprawdę więcej ich dzieli niż łączy? Czy klucz do zrozumienia męskiego punktu widzenia w ogóle istnieje?
„Mój rower” – cała prawda o facetach.
Premiera: 16 listopada
Wielka Rafa Koralowa. Tu mieszkają m.in. kolorowe rybki zwane błazenkami. "Gdzie jest Nemo" rozpoczyna się sceną równie wstrząsającą, jak śmierć matki małego jelonka Bambi. Drapieżna ryba pożera żonę Marlina - Coral i prawie wszystkie jajeczka ikry, z których lada dzień wykluć się miały młode błazenki.
Mały Nemo, jedyny ocalały synek Marlina, staje się sensem jego życia. Gdy jednak nadopiekuńczy ojciec wysyła Nemo do szkoły, zdarza się kolejne nieszczęście: mały błazenek zostaje wyłowiony z oceanu przez nurka i trafia do akwarium w gabinecie dentystycznym w Sydney.
Marlin, choć cierpi na lęk przed otwartym oceanem, wyrusza synkowi na ratunek. Towarzyszy mu wielka zapominalska Dory.
Haha, co za odświeżanie staroci, tą bajkę mam jeszcze na kasecie... ;)
Premiera: 23 listopada
Największe filmowe widowisko 2012 roku, oparte na bestsellerowej epopei Davida Mitchella, którego styl krytycy porównują do estetyki dzieł Vladimira Nabokova, a oryginalną wizję świata do spostrzeżeń takich mistrzów jak Umberto Eco, Haruki Murakami i Philip K. Dick.
W filmie śledzimy losy postaci z różnych epok i zakątków świata, których najbardziej błahe decyzje i czyny mają daleko idący wpływ na teraźniejszość, przyszłość, a nawet przeszłość naszej planety. "Atlas chmur" jest ucztą nie tylko dla wielbicieli zapierających dech w piersiach opowieści przygodowych, ale także spostrzegawczych miłośników X Muzy. Każda z gwiazd występuje w filmie w kilku nierozpoznawalnych na pierwszy rzut oka wcieleniach, dając popis wirtuozerskiej gry i ironicznego dystansu do swojego dotychczasowego wizerunku.
Na co się wybieracie do kina? A co obejrzycie sobie w domku w swoim czasie?
Ja się wybieram na "Przed świtem" i "Obławę", resztę obejrzę, jak będę miała ku temu okazję. :)
Promocja w Harlequinie
Na stronie wydawnictwa Harlequin ciekawa promocja:
poniedziałek, 12 listopada 2012
Kapelusz cały w czereśniach - Oriana Fallaci
Tytuł oryginału: Un cappello pieno di ciliege
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2012
Gatunek: powieść historyczna / wspomnienia
Ilość stron: 823
Chyba każdy z Was słyszał o słynnej włoskiej dziennikarce Orianie Fallaci. Przeprowadziła wywiady z wieloma znanymi osobami między innymi z Lechem Wałęsą, Muamarem Kaddafim, Deng Xiaopingiem czy Indirą Gandhi, co jej samej przyniosło światową sławę. Była także pisarką, spod jej ręki wyszło kilka utworów literackich. Przez ostatnie dziesięć lat swojego życia Oriana zbierała materiały i pracowała nad sagą swego rodu. "Nastąpiła eksplozja kolejnych dociekań: dat, miejsc, dowodów. Poszukiwania gorączkowe, nerwowe, bo przyszłość przelatywała przez palce, bo wymuszony pośpiech, lęk, że nie ukończę pracy." Już wtedy była śmiertelnie chora, a pisanie przerywała tylko po to, żeby się podleczyć. "Kapelusz cały w czereśniach" został wydany po jej śmierci.
Saga rozpoczyna się w 1773 roku. Poznajemy młodego Carlo Fallaci, który staje przez życiową szansą wyjazdu do Nowego Świata. Los chce jednak inaczej, przez szereg przypadkowych wydarzeń Carlo zmuszony jest pozostać w ojczystym kraju. Żeni się z Cateriną Zani. Razem znoszą trud ciężkiej pracy i wszystkie przeciwności, których nie brakuje. Najpierw śmierć pierworodnej córki, potem nastanie wojsk napoleońskich...
Autorka rozpoczyna opowieść od dziejów swoich przodków ze strony ojca, by później sportretować ludzi z innych gałęzi jej rozłożystego drzewa genealogicznego.
W drugiej części poznajemy historię romantycznej, a zarazem tragicznej miłości Montserrat i Francesco Launaro. To opowieść ogromnie smutna, na miarę "Romea i Julii". Para poznaje się na morzu, podczas rejsu statkiem. To samo morze, które pozwala im się spotkać i wykiełkować miłości, każe im potem zapłacić ogromną ceną za kilka lat szczęścia. To mój ulubiony epizod z całej książki.
Kolejna część to losy Giovanniego, który walczy w armii Napoleona. Po powrocie do domu z kilkuletniej wojennej tułaczki, dowiaduje się, że jego ukochana Teresa wyszła za mąż za jego brata. Pewnego razu zdarza im się spędzić noc tylko we dwoje, co po dziewięciu miesiącach owocuje narodzinami Giobatty, syna, do którego Giovanni nie ma żadnych praw, gdyż uznawany jest za dziecko jego brata.
I wreszcie ostatnia część, opowiadająca historię Marguerite i Stanisława - Polaka z Krakowa, oraz zrodzonego z ich związku dziecka. Myślę, że tez epizod może stać się dla polskiego czytelnika najbliższy, gdyż autorka ukazała fragmenty historii naszego kraju z okresu Młodej Polski.
Kiedy Oriana była małą dziewczynką znalazła na strychu skrzynię, należąca do praprababki Cateriny. A w niej przeróżne pamiątki zbierane przez lata i przekazywane z pokolenia na pokolenie. W Orianie już wtedy zrodziło się pragnienie, by napisać książkę o losach swojej rodziny. I choć skrzynia razem z zawartością spłonęła w czasie II Wojny Światowej, to postanowienie Oriany cały czas w niej trwało i po wielu latach powstała jej saga.
"I wszyscy ci dziadkowie, babcie, pradziadkowie, prababcie, prapradziadkowie, praprababcie, praszczury i praszczurzyce, krótko mówiąc - wszyscy moi rodzice stali się moimi dziećmi. Ponieważ tym razem to ja ich urodziłam, dałam, a raczej przywróciłam im życie, które wcześniej od nich dostałam."
Na kartach tej powieści przedstawieni zostali nietuzinkowi, żywi, pełni temperamentu bohaterowie z krwi i kości. Możemy być świadkami ich codziennych radości i dramatów. Tłem dla ich losów stała się burzliwa historia Włoch, którą z dbałością o szczegół przytacza autorka.
Słowa typu: wciągająca, interesująca, ciekawa, emocjonująca to zbyt mało by oddać charakter tej powieści. Ona po prostu nie mieści się w żadne znane i utarte ramy czy schematy. Nie może się z niczym równać.
Oriana Fallaci nazwała "Kapelusz cały w czereśniach" "powieścią swego życia". Nie myliła się. Jest to dzieło wybitne i ogromnie wartościowe. W dzisiejszych czasach ciężko o tak znakomitą literaturę.
Za możliwość przeczytania fenomenalniej książki dziękuję serdecznie Księgarni Merlin.Moja ocena:6+/6
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Uwaga!
Wszystkie teksty zawarte na niniejszym blogu chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

